Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

felietony Kazika

Nowe felietony co tydzień w Gazecie Telewizyjnej - dodatku do piątkowej Gazety Wyborczej.
felieton odrzucony przez Gazetę Wyborczą 2005-06-06

ZOO JEDNAK DZIAŁA

Pogłoski jakoby nasz ogród zoologiczny miałby zamknięty być już w czerwcu okazały się jednak przedwczesne. Zwierzęta podniosły w większości taki raban, że zamknie się ten obiekt dopiero we wrześniu i dopiero wtedy nowe czworonogi zostaną wybrane przez gawiedź do zasiedlenia opuszczonych klatek. A gadzina każda niezwykle chętna na ponowne zasiedlenie tych wygodnych przybytków i niemal ślini się na sam fakt kolejnych paru lat luksusu. Animale, które nie zasiedlą się tam ponowni... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-08-13

Olimpiada

"Dlaczego u nas nie ma olimpiady? Bo się boją ruskiej zdrady!" - śpiewał ongiś Rakowiec Kontyngent z gościnnym udziałem Śliptoka na wokalu. A całość była przeróbką "Telewizji" Kryzysu. I tak się składa, że ładnie się wszystko powiązało, boć odkąd istnieje telewizja, olimpiada być w niej musi i basta! Jak przez mgłę pamiętam wyczyn Wojciecha Fortuny w Sapporo, co jest dziwne o tyle, że zawodów w Monachium, które odbyły się kilka miesięcy potem, nie pamiętam wcale. Dopiero z... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-07-30

Potęga telewizji

Z tytułowej potęgi telewizorni może nie każdy zdaje sobie sprawę. Oczywiście, z racji pewnego pokrewieństwa również radio i gazety przeróżne takowąż posiadają, acz w mniejszym, jak mi się wydaje, stopniu. Z moich niewprawnych i ignorancją pachnących obserwacji wynika, że nowotwór administracyjno-urzędniczy - tak bezkarnie się czujący w przeróżnych sytuacjach - truchleje i głupieje w obliczu pierwszego z brzegu redaktora z mikrofonem czy kamerą. Pewnie dlatego tak się dziej... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-07-23

Die drei wizyten

Zdaję sobie sprawę, że aktualność poniższego tekstu jest nikła, ale tak mi się nosił w łepetynie od jakiegoś czasu i za nic nie chciał się zdeletować bez przelania na papier. A że sprawa dotyczy podróżowania, a właściwie wizyt składania, to pomyślałem, że na czas wakacyjny może być tak w sam raz. Bodajże na początku maja mieliśmy możność gościć trzykrotnie przedstawicieli bratniego narodu niemieckiego. Pierwszym gościem był dosyć zadufany w sobie i przemądrzały osobnik,... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-07-16

Telewizja PRL-u

Siedząc kiedyś z pilotem w ręku i przelatując przez dziesiątki - jeśli nie setki - kanałów telewizyjnych, pomyślałem sobie, że chociaż za komuny były tylko dwa programy, to zawsze udało się trafić na coś ciekawego, natomiast obecnie nie ma nic! Oczywiście w tej akurat chwili wystąpiła w moim umyśle manipulacja podobna do tej, dzięki której ludziska wspominają z rozrzewnieniem czasy Gierka Edwarda, stawiając je w opozycji do teraźniejszości. Ruguje się z umysłu wstawanie o trz... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-07-09

Misja

Przechadzam się ja ci po sklepie ze sprzętem RTV i oglądam różne rodzaje odbiorników telewizyjnych. Lubię od czasu do czasu tak czas wolny sobie zorganizować, bo konstruktorzy robią je coraz większe i fajniejsze. Szkoda, że nie coraz tańsze. Ale do rzeczy, chodzę po sklepie, a w telewizorach dziennik któryś i generał Bieniek gada. Generał Bieniek gada, że Polacy w odróżnieniu od Hiszpanów swoją misję wypełnią do końca, tak jak to wobec USA zadeklarowaliśmy u zarania tej mi... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-07-02

Próżność bez granic

Jak już ongiś napomknąłem, w moim prywatnym rankingu najbardziej szkodliwych dla Polski partyj żółtą koszulkę lidera dzierży Polskie Stronnictwo Ludowe. No, może jest to raczej koszulka zielona, bo taką barwę ładną wybrali sobie członkowie PSL za własną, niemniej pozycja lidera od odzyskania przez nas wolności jest niezagrożona. Czasem z peletonu wysforuje się taki czy inny harcownik pochodzący z innej partii, ale lider generalnie dominuje zarówno drużynowo, jak i indywidualn... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-06-25

Prasa dotowana

Prasa dzieli się na dwa rodzaje. Jest to, oczywista, tylko jedna z możliwości przeprowadzenia podziału, ale why not? Takoż jest prasa utrzymująca się sama i nie sama. Nie samą wspomagają pieniądze odebrane wcześniej podatnikom. O tym, kto ile otrzyma, decyduje urzędnik, kierując się regułami, których nie znam i nie rozumiem. Domyślać się ino nieśmiało mogę, co stanowi o fakcie, że dofinansowywany jest "Głos Metaloplastyka", a nie jest "Echo Delaya Analogowego". Przyznaję b... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-06-18

Sondażomania

Budzę się rano, idę do kuchni, a w radiu gadają, że najnowszy sondaż umieszcza Samo-obronę na pierwszym miejscu, a PO na drugim. Parę dni wcześniej to PO była pierwsza, a partia Leppera druga. Ale jeszcze kilka dni wcześniej było tak jak dzisiaj, tylko różnice w procentach odmienne. I tak w koło Macieju, a eksperci różnorakiego autoramentu dalej będą komentować, przewidywać i analizować. Tej manii bez-granicznego już prawie zaufania do tych szybkich przepytywanek mało kto pos... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-06-11

Mecze

Jeszcze trzęsie mną na wspomnienie decyzji urzędasa poznańskiego, która zabroniła kibicom Legii uczestniczyć w finale Pucharu Polski, a tu mam napisać, jakie mecze piłkarskie chciałbym jeszcze raz zobaczyć! A ten bym chciał zobaczyć! - ty magistracka biurwo - oczywiście, gdybym jeździł na wyjazdy. Ale piszę w imieniu tych, co jeżdżą! Opowiadał mi Emir Kusturica, jak po dwóch porażkach reprezentacji Jugosławii w eliminacjach do MŚ w Argentynie (1978) jeden sąsiad ich rodzin... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-05-28

30 kwietnia

30 kwietnia, jak to już od paru lat zgodnie z nową świecką tradycją bywa, państwo polskie wyegzekwowało ode mnie pod groźbą wielorakich sankcyj rozliczenie się za ubiegły rok podatkowy. Jako że przeważnie muszę parę złotych dopłacić do ubiegłorocznych zaliczek, zawsze odkładam to na dzień ostatni. Tak sobie wykombinowałem, że sumka, którą mam oddać pod przymusem, niech lepiej jak najdłużej procentuje na moim koncie prywatnem, niźliby miała iść na zatracenie już na początku ro... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-05-21

Pani wicepremier

Piszę to "Oddalenie" kilka dni po sformowaniu przez prof. Belkę nowego rządu, ale jeszcze sporo przed głosowaniem nad wotum zaufania dla niego. Za nowy to on jakoś po mojemu nie jest, bo sporo nazwisk należy do osób, które mieliśmy okazję poznać w niesławnej zbieraninie nieszczęsnego Millera Leszka, niemniej nowość jego przynajmniej pod jednym względem jest nie do podważenia. Chodzi o niespotykane nigdzie indziej stanowisko wicepremiera bez teki. O ile mnie pamięć nie myli... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-05-14

Pożytek ze szczytu

Pozbawion prawa do swobodnego przemieszczania się po moim rodzinnym mieście pomstowałem tak jak i przeważająca większość mieszkańców Warszawy co sił bluzgami poznanymi w czasie mej czterdziestoletniej już ponad socjalizacji pod adresem pomysłodawcy Europejskiego Szczytu Gospodarczego.Ten wykwit chorej wyobraźni sparaliżował na kilka dni moje miasto w stopniu do tej pory niewyobrażalnym. Widocznie autor tego pomysłu ma poważne kłopoty ze szczytowaniem w sypialni, toteż próbuje... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-05-07

500 000 urzędników

Otrzymałem dwie propozycje kandydowania do tzw. europarlamentu. Jedna była mniej poważna, bo złożona telefonicznie, niemniej druga była całkiem poważna, bo złożona w rozmowie czteroocznej. Jako że musiałbym przereformować całkowicie moje myślenie o pewnych rzeczach, propozycje czym prędzej odrzuciłem. Europarlament tak zwany postrzegam bowiem jako jądro nowotworu administracyjno-urzędniczego, przy którym nasza biurokracja jawi się jeszcze jako rak w swoim stadium na pewno nie... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-04-30

Pod dnem

Jakiś czas temu snułem w jednym z "Oddaleń" naukowo-fantastyczne wizje działalności Rywin-komisji w połowie XXI wieku. Jednak to, co urodziła komisja, powoduje kompletne pobladnięcie moich futurystycznych fantasmagorii. Wyp... w błoto prawie ośmiu milionów złotych daje asumpt do stwierdzenia, że polska klasa polityczna przedostała się już pod dno. I proszę się na wulgaryzmy nie obruszać, bowiem użycie zwrotu niewulgarnego w tym przypadku jest niegodne. Zgroza narastała pow... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-04-16

Listy do redakcji

Nadszedł dzień, który można nazwać historycznym. Zszokowan tym, że liczba listów, które przekazuje mi redakcja, urosła do sześciu, postanowiłem odpowiedzieć na pytania czytelników i ustosunkować się do zarzutów. Zacznę od liściku od pana E. Ofierskiego. Uroczy pan E. (niestety, nie podał imienia), tytułując mnie uprzejmie nadętym bucem, zwraca moją uwagę na to, że zaistniałem dzięki PRL-owi. Niestety, nie nadmienia w swojej uprzejmości, gdzie zaistniałem. Jestem szczerze wdzi... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-04-09

Życie na pokaz

Zakupiłem niedawno parę gazet bogato ilustrowanych, ponieważ były one zapakowane razem z filmami DVD i niewiele to kosztowało. Większość magazynów po oderwaniu od nich filmów natychmiast umieściłem w śmietniku ulicznym, wyjątek czyniąc dla dwóch. Oba miały "Kronikę towarzyską", czyli zdjęcia z krótkimi komentarzami z różnych balów, rautów i bankietów. Zainteresowawszy się co nieco kronikami, pobiegłem do cioci Elizy, która kupuje takie magazyny i nie wyrzuca ich natychmiast p... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-03-26

Dlaczego migałem się od służby wojskowej?

Dostałem niedawno list od chłopaka, który jest oficerem marynarki wojennej. List zawiera pytanie, które mogą państwo wyczytać w tytule dzisiejszego "Oddalenia". Postanowiłem odpowiedzieć i zrobić to na forum nie prywatnym, a publicznym. Po pierwsze uważam, że przymusowy pobór do wojska jest jednym z największych zamachów na indywidualną wolność człowieka. W zamachu tym na przestrzeni całej niemalże historii ludzkości ręka w rękę raźno współpracowały ze sobą różnorakiego au... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-03-19

Czasopisma z płytami

Właśnie żem wrócił z zimowoferyjnego wypoczynu (wypoczyn to poważniejsza forma zdrobniałego wypoczynku - tak stało w którymś "Tytusie"), ażeby dokończyć moją solową płytę nazwaną roboczo "40" (bo lada chwila będzie ją trzeba przechrzcić na "41"), którą cyzeluję i w której dłubię już od ponad roku, gdy oczom moim ukazała się feeria barwnych gazetek różnorakiego autoramentu wraz z dołączonymi do nich płytami. Nie było mnie w ojczyźnie ledwie krótki czas, a mam wrażenie, iż n... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-03-12

Zwiezda

Zanęcony reklamą w gazecie zakupiłem film "Zwiezda" (polski tytuł "Kryptonim Zwiezda"). Rekomendowany jako największa produkcja rosyjska w dwutysięcznym którymś, najlepszy film od czasów "Das Boot" Petersena. No, wysoko mierzą! -pomyślałem i dawaj do odtwarzacza gadzinę! Dałem "Zwieździe" duże fory, bo czekałem z utęsknieniem na coś rosyjskiego z tematu II wojna światowa. Coś na miarę ich możliwości, zarówno pod względem rozmachu inscenizacyjnego jak i tego w czym brali ud... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-03-05

Co dalej?

Sojusz ławicy dymonkratycznej pikuje w dół niczem ten Focke-Wulf zestrzelon, a wybory znowu bliżej niż dalej. Do objęcia synekur ochoczo sposobi się Placforma, ale nie na tyle mocy sondaże jej raczyć dają, by sama mogła się po gabinetach szarogęsić. Co prawda bliżej niż dalej jako się rzekło, ale jeszcze czasu kawał, to i ja, któremu się na zapas zdarza martwić pytam się: "Co dalej?". "Jakie dalej? Wódki nalej!". Nie byłem sobie parę lat temu w stanie wyobrazić, że może na... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-02-27

Gdzie są KOBRY?

Z pewnością większość z Państwa wie doskonale, co to było "17 mgnień wiosny". Dla tych, co nie wiedzą - słówko wyjaśnienia. Był to radziecki serial o superagencie ichniego wywiadu, który, umieszczon w najwyższych strukturach dowódczych gestapo, siał destrukcję przyspieszającą upadek III Rzeszy. W głównej roli standartenführera Stirlitza (bo takie nazwisko przybrał na potrzeby sprawiedliwej walki na tyłach nazistów ów agent, a stopień pułkownika to mu już sami durni i nieśw... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-02-20

Na razie, Manhattanie!

Podobają mi się Brazylijczycy ze wszech miar. W ramach retorsji za ubeckie szykany na lotniskach USA wprowadzili analogiczne utrudnienia dla obywateli Bushlandu. Jeden północnoamerykański pilot, który nie miał zamiaru poddać się upokarzającym procedurom (które, było nie było, są jeno lustrzanym odbiciem tego, co w swym bogoojczyźnianym szale wyprawiają służby imigracyjne USA), pokazał był brazylijskim urzędnikom granicznym tzw. faka (czyli środkowy palec uniesion do góry)... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-02-05

Seriale rysunkowe

Jako jedenastoletnie pacholę usłyszałem, że są tylko dwa dobre filmy rysunkowe - "Popeye" i "Różowa Pantera". Trudno mi się z tym zgodzić, albowiem miałem szczęście w młodości mej oglądać przygody "Gustawa" Kiedy po przedwczesnej śmierci mojego taty odwiedziliśmy wraz z mamą stolicę Francji , gdzie mój ojciec mieszkał przez ostatnie sześć lat swojego życia - przygarnął nas był bliski druh jego Marek Bieniewski. Marek ów, poza tym, że pragnął nauczyć mnie jeść różne dziwne ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-01-30

Kluska na prezydenta

Kompletnie nie mogę pojąć uwielbienia, którym darzy żonę obecnego prezydenta nasz naród. Przyczyna zapewne tkwić może w braku realnej konkurencji (czyli z prostego braku laku). Jawi się nam niczem gwiazda jaśniejąca na tle rzeczywiście niezwykle ponurego i szarego tła, bo jak spojrzeć na obecną scenę polityczną, to jedyne, co przychodzi do głowy, to wymioty (usta przeca też do głowy należą). W tej sytuacji wpadł mi do głowy iście dobry co prosty pomysł. Otóż uwolniony ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-01-23

PiOueL

Na początek baja, moi kochani. Minister od płotów i poręczy Królestwa Palantu pojechał z wizytą do Królestwa Amby... Po części oficjalnej jego ambiański odpowiednik zaprosił go do swojego domu. Minister od płotów i poręczy Królestwa Palantu patrzy i oczom nie wierzy - w tak niezwykle bogato zbudowanym i urządzonym domu mieszka minister od płotów i poręczy Królestwa Amby. Zaintrygowany do granic możliwości nie wytrzymuje: "A jakim sposobem kolega szanowny dorobił się tak w... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-01-16

Wypadek

Opowiem państwu historyjkę. Otóż jeden pan w średnim wieku (spokojnie można tak go określać, gdyż parę miesięcy temu ukończył czterdziestkę, niczem ten Karwowski inżynier) wyjechał pewnego listopadowego dnia zagramanicę. Umyślił tam sobie koleżeńskie spotkanie trójki przyjaciół, z których każden pędzi żywot w innej części świata. Gdy jeden z nich już był na miejscu, drugi docierał właśnie i nasz bohater miał odebrać go z lotniska w miejscu przeznaczenia. Jako że napił się... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-01-09

Rozrywki pociech PRL-u

Gdym jako dziecię nieletnie dysponował czasem wolnym, miałem z jednej strony lepiej, a z drugiej strony gorzej niż obecny kwiat latoroślęctwa. Wiadomo, że komputerów nie było, poza jednym, bodajże pod nazwą "Odra", takoż nie było gier, srer i wideła. Czas wolny organizować należało sobie samemu bądź w gronie kolegów. Nie wspominam o koleżankach, bom względem płci pięknej byłem w latach szkolnych mocno wstydzący się. Tak więc lekko nie było, ale dzięki temu wyobraźnia musi... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2004-01-02

Fastfudy czasów komuny - stoliczne (2)

Drążąc zakamarki mojej zawodnej pamięci, docieram na Nowy Świat, gdzie mieścił się podobny bar kiełbaskowo-frytkowy (a podobny do czego? Czytać trza było dodatek ubiegłotygodniowy). Ulokowano go naprzeciw słynnej na całą Warszawę pracowni pieczątkarskiej (pieczątkowej?) Bazarnika i - o ile mnie pamięć nie myli - wielce czcigodny właściciel firmy raczył tam niejednokrotnie się posilać. Z pewnością natomiast stuprocentową pamiętam, że raz spotkałem tam kolegę z podstawówki ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-12-26

Fastfudy czasów komuny (1)

Kto myśli, że tzw. fast foody zawitały do naszej ojczyzny dopiero wraz z upadkiem tzw. komuny, jest w błędzie tak głębokim jak zasadniczym. Mimo iż, jako sojusznik CeCeCeRu w drodze ku powszechnemu zwycięstwu rewolucji bolszewickiej na świecie odrzucaliśmy tego świata nędzne a konsumpcyjne wynalazki, to od czasu do czasu coś tylnymi drzwiami wdarło się w czasoprzestrzeń naszej zgrzebnej rzeczywistości (nie)realnego socjalizmu. Tak było na przykład z Coca-Colą (w stolicy) ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-12-19

16:40

Znowuż troszeczkę wspominkowo będzie. Pewnie coraz mniej z państwa szanownych pamięta, iż godzina 16:40 była w latach 70. w TVP zarezerwowana dla dzieci i młodzieży. Żelazną zasadą przez wiele, wiele lat było to, że po pierwszym wydaniu dziennika o 16:30 w dni powszednie dzieciarnia zasiadała przed telewizorami, aby śledzić programy dla niej specjalnie sprokurowane. Nie pamiętam dokładnie kształtu ramówki młodzieżowo-dziecięcej, ale to, co jeszcze kwili w mózgownicy mojej... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-12-12

Seriale kryminalne

Lubię jak redakcja w osobie nieocenionej Kasi podeśle mi temat do "Oddalenia", gdyż naówczas zasiadam i piszę. Najgorzej bowiem sprawy się mają, gdym zobowiązan samemu do wymyślenia tematu, a tak sprawy się mają w zdecydowanej większości przypadków. Siedzę tedy i kombinuję i jak już wykombinuję, to samo pisanie jest raczej przyjemnością. Czasem jednakowoż otwieram mojego peceta, a tam temat zadany. No, nie zadany - sugerowany raczej, i wtedy świat weselszym się staje (zwł... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-12-05

Krajowa Nierada

Odkąd sprawiłem sobie odtwarzacz DVD praktycznie nie oglądam telewizji. Wyjątek stanowią audycje o tematyce sportowej. Niemniej miałem ostatnio nieprzyjemność zerknąć w propozycje, które oferowały szaremu telewidzowi stacje różnorakie. Była sobota, kole wpół do dziesiątej wieczorem i co dało się zaobserwować? Otóż na jednym kanale skośnooki Romeo trzaska po pyskach swoich adwersarzy, gdzie indziej produkuje się dzielny legionista Van Damme, jeszcze gdzieś prężą się panien... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-11-21

LO

Wyczytałem gdziesik, że wreszcie dostrzeżono książkę Dawida Bieńkowskiego "Jest" [lauerat tegorocznej Nagrody Kościelskich - red.] Lepiej późno niż wcale - chciałoby się wtrącić . Cieszy mnie to z paru powodów. Pierwszy to ten, że książka jest w porządalu, drugi - że chodziłem z autorem do tego samego liceum ino, że on rok niżej. Kolejnym jest treść opowiadająca o miejscu naszego wspólnego średniokształcenia. Autor sporo pozmieniał, właściwie stworzył autonomiczną rzeczyw... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-11-14

Płyta za pjenć

Od początku irytowała mnie nagonka, jaką środowisko polskiego show-biznesu (bardziej szoł, a mniej biznesu) sprokurowało pod adresem pana Michała Wiśniewskiego. W tych trudnych ekonomicznie czasach dywizja rozczarowanych i zubożałych artystów oraz ludzi z nimi powiązanych rzuciła się na kolesia, któremu akurat się udało to i tamto. Jeden dziennikarz wyhaftował sobie nawet na podkoszulku, że "Polska przeprasza za Ich Troje". Nie uważam, że Polska ma przepraszać za cokolwie... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-11-07

Futura 2043

Obchody 40-lecia obrad Komisji w sprawie Rywina rozpoczęto od ponownych prób ustalenia co to jest "Lew Rywin". Po kilkugodzinnej wymianie poglądów i wersji ustalono, że z dużą dozą prawdopodobieństwa nie chodzi o zwierzę, które uwolnione z ogrodu zoologicznego wdarło się do gabinetu Michnika Adama, aby go pożreć. Na korzyść tej wersji co prawda przemawiały ryki zbliżone do odgłosów jakie wydaje lew afrykański nagrane na dwa z osiemnastu magnetofonów, niemniej już w 2037 r... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-10-31

Czego to ludzie nie wymyślą

W swoim życiu każdy z nas spotyka ludzi mądrzejszych i głupszych, lepszych i gorszych, zabierających energię i dających ją. Stykamy się też z różnymi opiniami, które w swej idiotyczności są na tyle ekspansywne, że zaczynamy się zastanawiać: "Kurka siwa, a może to prawda?". Ja w swej bezdennej głupocie przełknąłem onegdaj parę takich kretynizmów i - co wstyd powiedzieć - w parę z nich uwierzyłem. Uwierzyłem? Nie, to być nie może, a jednak coś takiego się klarowało i miejsc... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-10-24

Koło

Zeszłej niedzieli wraz z rodziną, która zjechała do mnie z dalekich ziem Zjednoczonego Królestwa, wybraliśmy się na Koło. Co to jest Koło - wie każdy mieszkaniec stolicy, a i wśród niezamieszkujących Warszawę ten czy ów też kojarzy. Ale zdaję sobie sprawę, że sporo jest takich, którzy nie mieli okazji tam być czy wogóle dowiedzieć się, co to jest i dla nich dzisiejsze "Oddalenie". Otóż Koło to targ. Wszelako nie targ, na którym sprzedaje się spożywczonalia, żywotne czy ins... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-10-17

Piraci emigracji

Otom doczekał się wreszcie jakiejkolwiek reakcji na moją tutaj pisaninę. Uderzywszy w stół, usłyszałem odgłos nożyc urzędnika z MSZ. Finansują takoż państwo i repliki na moją pisaninę, mające udowodnić, że placówki opisywane przeze mnie to właściwie duma wszystkich Polaków (tak jak Warszawa i Kraków). Ze swojej strony pozostaje mi polecić państwu kontakt osobisty z w.w. obiektami i dodać, że tak kompetentny pracownik MSZ mógłby się choć na tyle we współczesnej polskiej (p... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-10-10

Mynda

Mynda pojawiła się niedługo po tym, jak pani Szczepkowska ogłosiła upadek komunizmu. Przedtem nie wychylała się zanadto, boć przecież było to raczej niebezpieczne - wobec tego mało kto wiedział o jej istnieniu. Natomiast jako się rzekło - po fiasku eksperymentu z realnym socjalizmem mynda niezagrożona wychyliła swoją głowę okularną pod sztandarem partii, co to umiała dokonać niemożliwego, czyli połączyć nacjonalizm z chrześcijaństwem. Polak potrafi. Po raz pierwszy mia... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-10-03

DYKTATURA DEMOKRACJI

Podczas sprawowania rządów przez Jerzego Buzka i jego ekipę wydawało mi się, że gorszego rządu utworzyć już nie sposób. Aliści okazało się, że klika towarzysza Millera jest jeszcze gorsza. Daje to asumpt do niezwykle ponurego wniosku, iż prawem serii kolejna ekipa będzie jeszcze gorsza. Choć wydaje się to kompletnie niemożliwe oczekuję, że Łapiński, Pol, Jakubowska i inni wraz z ich szefem, to jeszcze nie najgorsze modele tego, co w swoim bezeceństwie jest w stanie pokaza... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-09-26

POLSKIE PLACUFFKI

13 sierpnia 2003 roku próbowałem się dodzwonić do ambasady polskiej w Madrycie. Kilka prób nie dało rezultatu - nikt nie raczył ruszyć opłacanego za publiczne pieniądze dupska i podnieść słuchawki. Wreszcie pojawił się sygnał "zajęte". Widać namolnym petentem będąc poirytowałem urzędasa z ambasady, który nie chcąc mieć zakłóconej sjesty, odłożył słuchawkę. Parę dni wcześniej na lotnisku w Lyonie cysterna staranowała niechcący nasz samolot i uniemożliwiła dalszy lot. W ocze... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-09-19

WIZY

Naród amerykański nigdy nie zapomni narodowi polskiemu, że w trudnych chwilach stanął u jego boku. Jednocześnie rząd amerykański nie ma najmniejszego zamiaru znieść wiz dla obywateli polskich. Obowiązek wizowy będzie zniesiony wtenczas, gdy Polacy przestaną nielegalnie imigrować i takoż pracować w USA. Nikt nie śmie nadmienić jednakowoż, że gdyby wymóg wizowy był nam niedany, sama definicja nielegalnej imigracji musiałaby ulec przeformowaniu i sam ten fakt radykalnie zmni... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-09-12

CIĘŻKA LETKA ATLETIKA

Zakończone jakis czas temu mistrzostwa świata w bieganiu, skakaniu i rzucaniu przeleciały tak jakoś kompletnie obok mnie. Byłem na wakacjach, a kto będzie się gapił w telewizyjne pudło, gdy dookoła przyroda i ptacy inni w całej swojej krasie występują? Do stolicy powrócił żem na sam koniec zmagań, ale że jako po pracowitym urlopie miałem podejrzenie zawału, nie w głowie mi było śledzenie sportowych wyczynów na bieżni paryskiej. Zresztą z wiekiem sport mnie coraz mniej int... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-09-05

BRAZYLIJKI W POLSZCZE

Pierwszym wyjazdem grupy KULT za granicę była eskapada do ojczyzny Pelego i Senny. Stało się tak za sprawą młodych ludzi (młodszych od nas, żeby było i śmieszniej i nieprawdopodobniej) z agencji HOMEM de FERRO, którzy z trudnym do wyobrażenia samozaparciem, pokonując niechęć - a nawet swego rodzaju sabotaż ze strony polskiego konsulatu w Kurytybie - po prawie roku sprowadzili nas tam na początku pięknego, grudniowego lata. Wiem, że teraz to normalka, że artyści sobie jeżd... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-08-29

MADNESS W STOLICY

Pewnego lutowego popołudnia, kiedym przechodził w bliskości hotelu Victoria, zobaczyłem za szybą wyżej wymienionego tekturę z wysmarowanym napisem. Napis wygenerowano za pomocą zagranicznego flamastra, toteż rzucał się w oczy. Skierowałem nań swoje spojrzenie i oniemiałem. Napis na tekturze anonsował ni mniej ni więcej występ "brytyjskiego zespołu muzycznego Madness" i to na dodatek tego samego wieczoru w sali bankietowej Victorii, "hotelu twoich snów". Rzecz jasna nie uwierz... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-08-22

HOLIDAYS IN THE SUN

Niedawno jakiś człowiek przysłał mi drogą elektroniczną pytanie czy paraliżujący co pewien czas centrum Warszawy Kwaśniak jest naszym (wszystkich Polaków) prezydentem czy może chodzi o jego szefa, który się Kwaśniak nazywa? Nadmienił, iż różnice zdań na ten temat powodują konflikty w jego zakładzie pracy. Nie chcąc być przyczyną złego funkcjonowania zakładu odpowiedziałem, że wymieniony w którymś z poprzednich "Oddaleń" Kwaśniak z cała pewnością nie jest jego przełożonym.... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-08-15

DRABINA JAKUBOWA

W magazynie "Muza" pewien wybitny perkusista i zarazem dziennikarz napisał na mój temat słów kilka. Pomyślałem sobie, że odniosę się jakoś do tego tekstu, ale nie warto.... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-08-08

ARTYSTKA SKAZANA

Wiedzą już państwo zapewne, że sąd w Trójmieście skazał dziewczę za to, iż zrobiła zdjęcie siusiaka, obramowała je krzyżem i pokazała to na wystawie. Jako że moim zdaniem sztuką jest w dużej mierze to, co się wmówi ludziom, że jest nią - być tak może, że ptifur na krzyżu sztuką jest. Potwierdza to fakt umieszczenia zdjęcia na wystawie i nie o sklepową tu wystawę bynajmniej mi się rozchodzi. Jak mniemam, wystawa, chociaż finansowana z funduszy miejskich (czyli naszych pien... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-08-01

POFFTOORKI

Coraz to mniej poranków i wieczorów do nieszczęsnego 1 września. Czemuż to, jak się było szczawiem nieletnim, wakacje wydawały się tak bardzo długie, a gdy się dorasta, to z każdym rokiem są krótsze? Czemuż jest z życiem tak całem właściwie? I czemuż to, ach czemuż, gigantyczna instytucja, jaką jest niewątpliwie lepsza od BBC telewizja woroniczowska, w tym pięknym czasie nie jest w stanie nic wymyślić ponad powtarzanie starych swoich i nie tylko swoich produkcji? Grande Ro... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-07-25

DOBRA PRACA

Skutkiem takiej, a nie innej filozofii kolejnych ekip rządzących mamy sytuację, kiedy praca jest arcytrudna do zdobycia przy jednoczesnym i nieustannym windowaniu jej kosztów, co powoduje, że legalnie zatrudniać się po prostu nie opłaca. Jak tak patrzę od lat paru na te facjaty, które za stan taki pospołu odpowiadają, to zawsze towarzyszy mi pytanie: Kiedy się opamiętają? Toć nieustanne pasożytowanie na swoim żywicielu doprowadzić może do tak znacznego osłabienia, że zdec... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-07-18

SAKSOFONISTA

W czasach pionierskich mojego występowania na scenie bardzom się wstydził w sytuacji koncertowej. Fakt, iż patrzy na mnie spora grupa ludzi, wpędzał mnie w stan daleki od psychicznego wyluzowania. Jeszcze pół biedy, gdy śpiewałem, dramat zaczynał się w instrumentalnych momentach naszych piosenek. Koledzy grali, a ja stałem, nie bardzo wiedziawszy, cóż począć. Naprawdę kosztowało mnie to niemało wysiłku i chyba jakiemuś irracjonalnemu tylko umiłowaniu muzyki zawdzięczam, ż... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-07-11

GÓRASZKA

To się powtarza rokrocznie i za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu nad pomysłowością mojego narodu i swego rodzaju pierdolnikiem systemowym takoż. Oczywiście dzień w dzień każden jeden z nas styka się z całym wachlarzem podobnych sytuacji i zachowań, które logicznie prowadzą do pytania: "Na jakim patencie (czy może raczej jakim cudem?) to wszystko dookoła nas jeszcze jako tako funkcjonuje?". Chociaż to, o czym zaraz gryzmolić będę, nie jawi się jako waga ciężka, to co ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-07-04

PRYWATNE ZASADY

Nie za wielki czas temu TVN pokazała walkę Lennoksa Lewisa ze starszym z braci Kliczko. Zapowiedź tego pojedynku pojawiła się w stacyjnych anonsach dosyć niespodziewanie, tak zresztą jak i sama informacja o walce. Myślę, że wynikało to z tego, że Witalij Kliczko wyskoczył niespodziewanie jako rywal rezerwowy, ponieważ - jak słyszałem - inny pretendent, z którym wielki Lennox bić się zamierzał, odniósł kontuzję. Niemniej zapowiedź tego sportowego wydarzenia najwyższej rang... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-06-27

DOZWOLONE OD LAT 18

Mając w zanadrzu wiele wizyt w kinie w towarzystwie moich latorośli, nie zauważyłem, aby ktokolwiek kwestionował ich wiek przy wejściu do tego X muzy przybytku. Interes jest interesem i taki niewpuszczony ktoś to po prostu przychody mniejsze. Poza tym cezurę wiekową wyznaczają dystrybutorzy danego filmu i generalnie raczej bezhołowie w tej kwestii zapanowało po osiemdziesiątem dziewiątem. O! za czasów mojej młodości było zupełnie inaczej, a bileterki w kinach stanowiły pr... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-06-20

30 LAT MINĘŁO

Czas popyla, jakby dostał amfetaminy do nosa. Ani się człowiek obejrzał, a tu mija 30. rocznica w miarę świadomego interesowania się piłeczką kopaną. Wiosną właśnie - 28 marca - 1973 roku obejrzałem w telewizji w towarzystwie mamy pierwszy mecz piłkarski, który okopał się w umocnieniach mojej świadomości i trwa w nich po dzień dzisiejszy. Może być tak, że byłem świadkiem meczów jakowychś wcześniej, ale jako świadek tych zmagań nie przydałbym się w jakimkolwiek sądzie. Nat... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-06-13

HARACZ

Parę dni temu zagościłem w siedzibie telewizji publicznej. Powód owej wizyty był następujący, otóż mój przyjaciel Leszek Gnoiński poprosił mnie, abym poszedł tam w jego towarzystwie w celu podpromowania jego nowego miejsca pracy jakim jest świeżo ukazująca się gazeta "Muza". Jako, że Leszka uwielbiam, nie widziałem przeszkód, aby uczynić wedle jego życzenia. Program był na żywo, we wczesnej porze piątkowego upału, a prowadzili go Tadeusz Sznuk i pani, której nazwiska nie p... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-06-06

PUBLICZNE ŚCIEMNIANKI

"Wiadomości" jakiś czas temu ogłosiły triumfalnie, że EBU (Europejska Unia Nadawców) uznała naszą TVP "najlepszą telewizją publiczną w Europie"; tak też TVP reklamowała się w specjalnych spotach. Prezes Kwiatkowski niczym paw się nastroszył, reporter Kraśko promieniał. I nie byłoby w tym nic w zaradzie dziwnego, gdyby - w odpowiedzi na list Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich - szef EBU nie wyjaśnił, że nie ma takiej nagrody i że w związku z tym EBU nie mogła jej przyznać. ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-05-30

WYPŁUKANIE

Jak już państwu być może miałem możność napomknąć, mój kontakt z telewizją jest ze wszech miar sporadyczny. Natomiast, jeśli chodzi o radio, to w momencie kiedy porwał mi się ostatni kabelek w aucie, kontakt z tą formą cywilizacyjną zrównał się z poziomem zero. Do czasu jednak, gdy niejaki czas temu mój wielki druh Artur Cieszko z Frankfurtu zrobił mi nie lada prezent. Otóż przywiózł mi stare i piękne radio marki Phillips, które jakiś ignorant wyrzucił precz. Popaliły się... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-05-23

DYWAGACJI TROCHĘ O MUZIE NR 10

Po tym, jak Josef Vilsmaier pokazał piekło wojny w "Stalingradzie", jak je sfilmował Janusz Kamiński w "Szeregowcu Ryanie", co rozwinięto w "Kompanii braci", po "Wrogu u bram" (co prawda, jedynie pierwsze pół godziny, bo reszta filmu woła o pomstę do niebios) i "Cienkiej czerwonej linii", nie mogę patrzeć bez irytacji na filmy wojenne sprzed ww. dzieł. Po "Pianiście" każda wcześniejsza próba opisu życia i zagłady getta jawi mi się skarlała i niepełna. Z trudem powracam do... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-05-16

W OBRONIE SPORTOWCÓW

Jakiś czas temu, przed meczem futbolowym Polska - Belgia, przetoczyła się w paru gazetach ciekawa debata. Jej punktem wyjścia była niechęć paru piłkarzy do występu w tym akurat meczu. Głównie rzecz dotyczyła Dudka Jerzego i Olisadebe Emmanuela. Generalnie dyskusja była raczej jednostronna, a swój ekstremalny poziom osiągnęła piórem jakiegoś dziennikarza rodem z "Przeglądu Sportowego", który postulował ni mniej, ni więcej tylko dożywotnie usunięcie wyżej wymienionych panów... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-05-09

ZASRANE MIASTO

Tytuł może wydać się temu czy tamtemu szokujący, ale sprawa jest takaż. Przynajmniej dla mnie. Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Wśród przechodniów dnia codziennego maszeruje dziarsko mężczyzna (może być także niewiasta). W pewnym momencie przystaje, rozgląda się na boki, wreszcie ściąga spodnie, przykuca i rozpoczyna proces wydalania, czyli po prostu kupę robi na trotuar. Gdy kończy, podciąga spodnie i zapiąwszy je rusza spokojnie dalej. Szokujące nieprawdaż? A czymż... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-05-02

GDY BYŁEM CHŁOPCEM, CHCIAŁEM...

Nie, nie, żołnierzem to ja być nigdy nie chciałem, ale interesowałem się po trochu sprawami wojskowymi. Ale zacznijmy od początku. Mój tata ostatnie sześć lat swojego życia spędził we Francji. Kiedy umarł, zostawił po sobie trochę pieniędzy. Nie było tego wiele, ale jak na ówczesne polskie warunki jawiło się to nieomal fortuną. Nie można ich było bezpośrednio przetransferować do Polski, bo wtedy NBP obligatoryjnie przeliczyłby je po kursie państwowym i dał nam realnie nędz... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-04-25

ZNUFF O SZTUCE

W "Amadeuszu" Formana oprócz 168 innych superscen jest jedna superkapitulna (tak zwykł był mawiać smok Telesfor w czasach wczesnego mezozoiku). Otóż, po wysłuchaniu opery Mozarta cesarz, podjudzony przeciwko kompozytorowi przez swoje miałkie i przeciętne otoczenie, odzywa się w te słowa: "No, całkiem niezłe. Ale za dużo nut. Gdyby wyrzucić trochę, to byłoby zupełnie w porządku.Tak, mój drogi - wyrzuć trochę nut i będzie dobrze". Wolfgang Amadeusz Mozart cały czas w ukłonie po... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-04-18

NA OKOLICZNOŚĆ NOCY WIELKIEJ

Święta Wielkiejnocy nie mają stałej daty, mają natomiast podparcie w literaturze biblijnej. Otóż Jezus Chrystus, nic nie wspominając o tym, by obchodzić jego urodziny, wyraźnie nakazał pamiętać o dniu śmierci jego. O tym traktują słowa wypowiedziane podczas ostatniej wieczerzy: "To czyńcie na moją pamiątkę", co pewne wyznania traktują z literalną dosłownością i obchodzą właśnie "pamiątkę", a nie "Wielkanoc" czy - o zgrozo - "zająca". Słowa Nauczyciela jednak swoją drogą, a... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-04-11

NOWY ŚWIETNY KANAŁ

To nie jest artykuł sponsorowany, aczkolwiek na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. Naprawdę natrafiłem na nowy i świetny nad wyraz kanał telewizyjny. Ale zacznijmy porządnie, od początku. Ostatnimi czasy mój kontakt z telewizją jest praktycznie żaden. Zdarza mi się oglądać jedynie kawałki sportowe i od czasu do czasu poprzerzucać kanały pilotem. Dzieje się tak z dwóch powodów. Jeden to taki, że odkąd stałem się posiadaczem odtwarzacza DVD, to obraz w "normalnej" telew... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-04-04

REFLEKSJE CZASU WOLNEGO

Skończywszy dokładnie w dniu moich 40. urodzin epopeję pod nazwą "Waitsa Tomasza pieśni" stanąłem wobec sytuacji, jakiej dawno nie miałem możności zaznać. Chodzi mi o nadmiar wolnego czasu. Jest wreszcie możność przejrzenia gazetki takiej czy innej, poskakania po kanałach telewizyjnych i takie tam podobne. Z okazji wejścia we wiek taki, a nie inny, dostałem fajnego SMS-a od Rafała, co anteny mi zakładał. "Wszystkiego najlepszego z okazji zmiany cyfry z przodu... itp" - ba... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-03-28

POMYSŁ

Nie dalej jak parę dni temu musiałem jechać w ważnej sprawie do centrum. Ustaliłem sobie 20 minut zapasu, wsiadłem do auta i ruszyłem. Niestety, pech chciał, iż zwaliły się do miasta właśnie watahy lepperowo-peeselowskie i zablokowały ulice. Na jeszcze wolnych trasach przejazdowych wytworzył się tak nieprawdopodobny madness, że i półtorej godziny zapasu nie starczyłoby mi, aby zdążyć tam, gdzie się wybierałem. Klnąc na czym świat stoi, w korku totalnem bezradny, nagle doz... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-03-21

FIGURKA OPINIOTWÓRCZA

Bez najmniejszej wątpliwości statuetki mężczyzny o imieniu Oscar są najbardziej prestiżowymi nagrodami, jeśli rzecz dotyczy X Muzy. Złota Palma w Cannes, nagrody główne w Berlinie (misio złoty) czy Wenecji (nie wiem, co tam serwują) pozostają sporo w tyle. Różnica jest pokrótce taka, że Oscary przynoszą splendor i, co za tym idzie, kasę na całym świecie, a Złota Palma ma jakie takie znaczenie w Europie, a już na pewno nie w Ameryce, bo rzadko który Amerykanin wie w ogóle,... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-03-14

NIEUDAJĄCE SIĘ MAŁE CELE

Ilekroć czytam wywiad z polskim artystą czy sportowcem, dowiaduję się przeważnie, dlaczego ten czy ów nie osiągnął bądź nie zrobił czegoś. Nie ma opisów jakiegoś konkretnego sukcesu. Znana aktorka opowiada, że już właśnie miała zagrać główną rolę żeńską u jednego z hollywoodzkich mistrzów, ale tuż przed rozpoczęciem zdjęć tępy, ale, niestety, wszechwładny producent nakazał wymianę na inną aktorkę, z twarzą bardziej znaną za oceanem. Inna znowu opowiada, jak to już gdzieś ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-03-07

SOCJALIZM NIE, WYPACZENIA NIE

Bodajże Stefan Kisielewski powiedział ongiś, że największymi nieszczęściami XX w. były obie wojny światowe oraz wprowadzenie w życie idei realnego socjalizmu. O ile, co do obydwu zawieruch wojennych wszyscy są zgodni, iż przyniosły ogrom nieszczęść i zła - to jeśli chodzi o socjalizm zdania bywają podzielone, a w naszych głowach pozostał cały asortyment określeń i definicji, które przyjmujemy jako oczywiste, mimo ich zasadniczej sprzeczności, by nie rzec absurdalności. Pie... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-02-28

THIS IS RELIGION

Generalnie to wszystko nie wygląda nawet w małym stopniu atrakcyjnie. Człowiek się rodzi, potem się go w mniej lub bardziej miły sposób socjalizuje, następnie idzie na tzw. swoje. Ale już zaraz coraz konkretniej i boleśniej dokucza mu czasu upływ, takoż chorować coraz częściej zaczyna, ustępują mu siły. Niedołężnieje czy, jak kto woli, ramoleje - starość haracz pobiera z bezwzględną stanowczością. Wreszcie umiera. I nic nie będzie już jak kiedyś. Słowem - żywot nasz na te... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-02-21

NOWY RODZAJ WAŁU

Tym razem nie będzie o najnowszych osiągnięciach rodzimej motoryzacji w zakresie modernizacji wału korbowego ani o nowych rodzajach umocnień wojskowych. W kręgach towarzyskich mi bliskich (aż się nie czuje, jak się rymuje) słowo "wał" stosuje się między innymi, określając oszustwo. Takoż i o pewnem rodzaju oszustwa będzie dziś. Zwie się ten wał z angielska Timershare i w Królestwie Zjednoczonem osiągnął największą popularność. Ale z tego, co wiem, już dawno rozlał się po ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-02-14

AUDIOTELENOWELE

W czasie gdym nieodwołalnie skreślonym został z listy studentów Instytutu Socjologii UW, wybierając niepewną przyszłość grajka, zjawił się na próbie nasz ówczesny menedżer Marek Jaszczur. Poinformował, że ktoś kręci jakiś serial i pragnąłby wykorzystać w owem dziele dwie nasze melodie... Jako że z finansami było krucho, stępiona została nasza czujność proletariacka i specjalnie nie wnikając w szczegóły - wyraziliśmy zgodę. Traf chciał, że tym serialem było "W labiryncie".... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-02-07

Power, corruption & lies

Z kilku możliwych scenariuszy dalszego rozwoju sytuacji, której początkiem była wizyta Lwa u Adama, moim zdaniem najbardziej prawdopodobne jest rozejście się całej sprawy po kościach. Rywin przeprosi, kogo trzeba (albo już to czynił - czyni), nagranie będzie można o kant dupy potłuc. Wszystko sprowadzone zostanie do poziomu średniej wielkości wykroczenia, za co i tzw. zawiasów się nie orzeka. Tylko może ten czy ów wykreśli nazwisko Rywina z notesu albo przestanie mu dłoń ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-01-31

DEMOCRAZEEE

Ilekroć zbliżają się jakiejkolwiek proweniencji wybory, truchleję na myśl, że o obsadzeniu niezwykle odpowiedzialnych stanowisk w państwie, mieście czy gminie decydować będą ludzie niekompetentni. Janusz Korwin-Mikke zaproponował onegdaj, abyśmy wyobrazili sobie sytuację, w której pasażerowie samolotu głosują, kto ma zasiąść za sterami. A kierowanie państwem to rzecz równie, a nawet chyba bardziej skomplikowana niż prowadzenie samolotu. Niemy mój protest się zbiera na to,... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-01-24

WINIETU

Niestosowność czy zwykłe chamstwo "winietowania" są jasne dla każdego, kto choć raz poruszał się samochodem po tych pomnikach defraudacji i korupcji, po tych wertepach tragicznych i koleinach dramatycznych, zwanych polskimi drogami. Najbardziej rzucająca się w oczy sprawa po przejechaniu granicy w Świecku czy Zgorzelcu, a nawet w Cieszynie, to system dróg i transportu. Jak onegdaj cieszył nasze uszy Frank Sinatra, nagle robi się "Nice & Easy". Kolizje w dawce radykalnie zm... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-01-17

PANCERNI KONTRA KLOSS

Wśród faktów medialnych, które zawładnęły świadomością zbiorowego odbiorcy, poczesne miejsce zajmują dwa seriale: epopeja o przygodach porucznika, a następnie kapitana Klossa i 21 odcinków filmu o wojennych ścieżkach załogi czołgu T-34 ochrzczonego z czasem "Rudy". Pierwszy z nich opisywał dokonania sowieckiego agenta narodowości polskiej umieszczonego przez wywiad Stalina w Abwehrze. Natłok nieprawdopodobieństw był taki, że można było traktować go jak swego rodzaju komed... [więcej »]



Gazeta Telewizyjna - dodatek Gazety Wyborczej 2003-01-10

Takiż oto świat, w którym żyjemy

10 stycznia 1942 r. miała miejsce konferencja, która przeszła do historii jako konferencja w Wannsee. Zgromadzeni na niej uczestnicy pod przewodnictwem SS Obergruppenfuehrera Reinharda Heydricha podjęli decyzję o eksterminacji Żydów. Ustalenie to wygenerowano niemalże jednogłośnie (jedynie dr Wilhelm Kritzinger stawiał początkowo opory, lecz w końcu dołączył do reszty), pozostały czas konferencji zajęły ustalenia natury technicznej. Z nieukrywanym podziwem spotkała się inform... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2003-01-03

RZECZ JAKBY POLEMICZNA TROCHU, CZYLI DLACZEGO NIE LUBIĘ REPREZENTACJI ARGENTYNY

Na początku, gwoli jasności muszę powiedzieć, że bardzo lubię Tomasza Wołka. Nie znam go, niestety, osobiście, ale gdy czytam, co napisał lub słucham, co mówi, to z wieloma rzeczami się zgadzam. Poza tem pięknie potrafi opowiadać o piłce nożnej, a jeśli chodzi o kontynent południowoamerykański, to jego wiedza jest niemalże kompletna. Jednej rzeczy tylko nie mogę pojąć i - co za tym idzie - się z nią pogodzić. Otóż nieusprawiedliwiona niczym jest dla mnie Tomasza Wołka bezkryt... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-12-27

FELIETON NA ROK ÓW NOWY

I tak aniśmy się obejrzeli i kolejny rok nam, nie wiedzieć kiedy, przeminął. Z tej to okazji nocą, która kończy rok stary i nowy rozpoczyna, całe gromady bliźnich będą jeść, pić i hulać na całego. Bawić i radować oni się będą. Analizując swoje zachowanie w poprzednich kilku nocach sylwestrowych mam wrażenie, iż do nich nie dołączę. A to z dwóch powodów... Pierwszy powód takim oto się jawi, iż uważam, że przeminięcie kolejnego roku to nic wesołego. Co prawda, udało się go p... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-12-20

DLACZEGO NIE JADAM RYB

Mogę powiedzieć śmiało, że bardzo nie lubię tzw. świąt bożego narodzenia. Pominę fakt, iż jest to rzecz wywodząca się z pogańskich Saturnaliów celebrowanych dość długo w Rzymie. Pominę takoż, że w literaturze natury objawionej Jezus słowem nie wspomniał o obchodzeniu jego urodzin koncentrując się na pamiątce swej śmierci. Przyziemną przypadłość pominę, że porą tą nic nie działa, więc jest się skazanym na totalną bezczynność. Ale nie pominę faktów natury kulinarnej, a zwłaszcz... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-12-13

KOMPUTERYZACJA NA WAKACJACH

Otrzymałem z mojego funduszu emerytalnego list, w którym zawiadomiono mnie, że po kilku latach regularnego i terminowo opłacanego ZUS-u na moim koncie widnieje suma 1,12 zł (słownie: jeden złoty, dwanaście groszy - tylko nie płacz, proszę).... Różnica pomiędzy kilkunastu czy może już kilkudziesięcioma tysiącami złotych, a złotym dwanaście wynika, jak napisali - z błędnego przesłania moich danych osobowych przez Zakład Ubezpieczeń K... Jego Mać Społecznych. Urząd ten, komp... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-12-06

Z DYSTANSEM O MŚ W SOKERZE

Odczekawszy swoje, aby nie dać się zwieść rozemocjonowanemu sercu i cielsku, postanowiłem na chłodno wrócić do mistrzostw świata w piłce nożnej. Czynię to dlatego, że pewne niebłahe problemy pozostały aktualne. Mistrzostwa zdominowane przez karygodne uchybienia, których głównymi sprawcami byli sędziowie, pozostawiły po sobie niemal obrzydzenie. Wspomnienia sportowej proweniencji przysłoniła debata nad pozorną chęcią naprawy tego, co tak zdewastowali ci, którzy są wyznacze... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-11-29

FELIETON BLIŹNIACZY - ZASADNICZO

Chociaż bliźnięta rodzą się niemal równocześnie, to aczkolwiek mój felieton po swym domniemanym bliźniaku sporo później narodzon, ośmieliłem się go zatytułować bliźniaczym - z innego powodu. Spory czas temu w dodatku sportowym "Gazety" przeczytałem eposik o tym, jak piłkarze wybierający się do klubów zagranicznych artykułują swoje motywy publicznie, a jak owa motywacja wygląda naprawdę - oczywiście zdaniem autora. Mam podobne uwagi. Mię się jednakowoż o aktorów rozchodzi. ... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-11-22

FELIETON NIETYPOWY, BO AUTOMOBILOWY

Jest październik 2002, konkretnie druga połowa października 2002, a dokładniej 25 października 2002. Na głównej, aczkolwiek jednopasmowej nadal trasie, łączącej południe Polski z północą, w okolicach Nidzicy w poprzek drogi leży przewrócony TIR. Niezmiernie długi sznur samochodów czeka, aż różnego autoramentu służby drogowe poradzą sobie z tym problemem. Nagle lewym pasem, pod prąd pełną, szybkością pruje auto marki Mercedes 500 bodajże i zatrzymuje się dopiero przed rozch... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-11-15

RYZYKO

Niedawno przejeżdżałem ulicą Chełmską przed osiemnastą. Mogłem więc w końcu zagościć w pewnym specjalistycznym sklepie i wizyta moja była na tyle owocna, że wszedłem drogą kupna w posiadanie trzech części komiksu "Ryzyko"... Niezorientowanym spieszę donieść - "Ryzyko" to nic innego, tylko pierwsze trzy części przygód kapitana Żbika, które rozrosły się w wieloodcinkowy epos o zmaganiach tego nietuzinkowego oficera milicji z groźnym światem przestępczym. Już jako kurdupel... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-10-14

WARZYWNIAK NA ORLEJ

Czy pamiętacie państwo z jakim radosnym uniesieniem biegło się wiosną do sklepu na wieść, że pojawiły się pierwsze pomidory? Wyposzczony okresem jesienno-zimowym kładłem tę zdobycz, uprzednio ją pokroiwszy, na chleb z serem Morskim na przykład i lądowałem niemalże w podniebiennym Edenie. O podobnych rozkoszach, a raczej o oczekiwaniu na takowe, śpiewał Wiesław Michnikowski w nieśmiertelnym songu "Addio pomidory". Bo czasy były takie, że pomidorów przez cały rok w asortyme... [więcej »]



Gazeta Wyborcza - dodatek telewizyjny 2002-10-07

MOJE TELEWIZORY

Pierwsze wspomnienie natury stricte telewizyjnej jawi mi się jako wczesne niedzielne popołudnie, gdym leżąc zbolały (przechodziłem jakąś dość długo trwającą chorobę) patrzyłem w ekran, na którym wlekli się ponuro wiejskim gościńcem dwaj osobnicy... Ponieważ widziałem to kilkakrotnie mniemam, że był to początek bądź końcówka jakiegoś filmu odcinkowego.Po tym filmie zaczynał się zawsze program dla rolników "Przemiany". Z tych najwcześniejszych wspomnień w miarę konkretnie pa... [więcej »]



Machina 2002-10-00

Szczerzą się ryje

Przestał prowadzić działalność kulturotwórczą klub „Pstrąg” w Zakopanem. Pewnego wieczoru przyszli do właściciela bandyci i nakazali sobie od tej pory płacić dziesięcinę. Właściciel, znając realia totalnie skorumpowanej stolicy narciarstwa polskiego, w ciągu 24 godzin zwolnił cały personel, zwinął interes i troglodyci, gdy przyszli odebrać pierwszą ratę, pocałowali klamkę. Właściciel, a raczej były właściciel byłego „Pstrąga”, siedzi obecnie gdzieś za ... [więcej »]



2002-09-01

DO YOU BELIEVE IN A WESTWORLD ?

Ameryka jest krajem kolosalnych możliwości. Niewątpliwy dobrobyt budowany rękami jej obywateli ma może kilka czy kilkanaście odpowiedników na świecie , nigdzie jednakże dostępność szans na osiągnięcie owego dostatku nie jest tak powszechna . Naftowe szejkanaty są niezwykle hermetyczne , daleki wschód podobnie , zachodnia Europa i Australia takoż coraz żwawiej zamykają się na obcych. Południowa Afryka płaci z kolei za zburzenie barier etnicznych tak gigantyczną epidemią przest... [więcej »]



Machina 2002-04-00

SZEM SIKSTI NAJN

SHAM 69 to obok SEX PISTOLS, CLASH i DAMNED jeden z wielkiej czwórki, która rozdawała karty pierwszego rozdania punk rocka. O tym, że pamięć jest zawodna, można by prawić godzinami. Ostatnio zupełnie przypadkowo kartkowałem książkę Sylwestra Latkowskiego, gdzie wspomniał on między innymi, że pamięta, jak Ronald Reagan śpiewał piosenkę Żeby Polska była Polską. Mimo że świadom faktu niedoskonałości pamięci ludzkiej, pokroić bym się dał, iż utwór ten wykonał w mrocznych czasach... [więcej »]



Machina 2002-03-00

Dziesiątki, które wstrząsnęły światem (jestestwa mojego)

Jako że okazało się, iż różnego autoramentu klasyfikacje mogą być całkiem przyjemnym zajęciem, postanowiłem podzielić się z wami, moi najukochańsi, paroma uszeregowaniami, które skonstruowałem dla swojej uciechy i czasu zapełnienia. Otóż i one. Po części wynika to również z tego, że czasem zapytany w rozmowie z nagła o tego rodzaju przypadłości, często coś na chybcika próbuję sprokurować, a tego rodzaju deklaracje wymagają moim zdaniem pewnego chociażby zastanowienia. 10 NA... [więcej »]



Machina 2002-02-00

Kumaci, pasjonaci i królowa

Prywatna i subiektywna recenzja recenzujących... Jako że przyjęło się poddawać dzieło twórcy publicznej ocenie, niechże z tem nowem rokiem raz dla zabawy (czyli 4 fun) odwróci się sytuacja. A oto moja prywatna i subiektywna recenzja recenzujących, ale czasem i nie tylko. Skala ocen wynosi od 1 do 6. Rzecz dotyczy, oczywiście, osób, które lepiej czy gorzej znam, z którymi dane mi było mieć jakoś do czynienia, takowoż chociażby takich, których produkcje czytałem i przynajmni... [więcej »]



Machina 2002-01-00

Potrzeba drugiego rzędu

Potrzeba drugiego rzędu Zawitałem ci ja po dosyć sporej przerwie do kina zachęcony entuzjastycznymi opiniami na temat filmu „Amelia”. Film, jak na wytwór Marca Jeunneta, oczywiście, przesmacznie sfotografowany, ale moim zdaniem kudy mu tam chociażby do takiego „Miasta zaginionych dzieci” czy jeszcze wcześniejszych „Delicatessen”. Oczywiście, poziom to absolutnie nieosiągalny dla większości współczesnych twórców czy – jak kto woli ... [więcej »]



Machina 2001-12-03

Upadłem

Upadłem. Ciemne i mokre ściany jakiejś kompletnie nieznajomej mi piwnicy nacierały ciemnością i brudem wilgotnym, nie mając najmniejszej ochoty na branie jeńców. Gdy podniosłem głowę do góry, żeby zobaczyć sufit, na moje czoło, nie, raczej z czoła do oka skapnęła kropla. Palcem posmakowałem rozpluśniętej już odrobinki, wyczuwając rdzę w rozwodnionej strukturze ofiary czoła i oka mego. Drugą ręką oparłem się o ścianę i tym sposobem załatwiłem chwilowo problem równowagi. To poz... [więcej »]



Machina 2001-11-00

[Nie]bezpieczny fotel

Siedzę bladym październikowym świtem i przeżuwam dopiero co pożegnany wrzesień pierwszego dziesięciolecia wieku dwudziestego pierwszego. Miesiąc ów radykalnie przemielił system postrzegania świata i brutalnie usunął Stany Zjednoczone z bezpiecznego fotela przy kominku, skąd było widać całą niemalże perspektywę, ale fotela którego nikt nigdy nie odważył się tknąć. Mohammed Atta wraz z towarzyszami całą siłą rozpędzonych samolotów wyrzucił bezpieczne siedzisko na podwórze, gdzi... [więcej »]



PC World Computer 1999-03-00

Wyznania wielosalonowca

Dużo by tu pisać o filmach, które były dla mnie czymś ważnym. Nazwiska, takie jak Coppola, Scorsese, Felini, Tarkowski, Wajda – zresztą co to za durne wyliczanki i tak tego nie obarnę w całości – dały mi możność obcowania z przynajmniej namiastką absolutu. Nawet taki propagandowy i kłamliwy gniot, jak 5 części radzieckiego „Wyzwolenia” Ozierowa robił na mnie w sali kinowej wrażenie. Pamiętam, jak mój tata opowiadał mi, w zamierzchłej przeszłości histo... [więcej »]



Tylko Rock 1998-04-00

Kupiłem (albo dostałem)

Gdy byłem w Stanach kupiłem płytę „Introducing”, kubańskiego pianisty Rubena Gonzaleza, którego poleca Ry Cooder... Podobają mi się produkcje Coodera – to, co sam robi, i to, czego jest producentem. No i tam na płycie było, że to jest najlepszy pianista, jakiego w życiu słyszał... To nie jest jazzowe granie, to takie granie balangowo-kubańskie. ale bardzo kręcące... Ostatnio przede wszystkim słucham muzyki jazzowej. Odkryłem dla siebie pianistę Billa Ewansa,... [więcej »]



Tylko Rock 1997-04-00

Posłuszaj, eto dlia teibia – 3 rzeczy

Rzecz pierwsza W gazecie „Brum”, ze stycznia bodajże, czytam podsumowanie roku czynione przez jednego z piszących tamże. Na końcu tego podsumowania ów piszący pisze (nomen omen), że Renata Przemyk unikała wywiadu z owym, gdyż się jej boi, co oznacza, że boi się samej siebie i że taki strach jest najgorszy. Może być trochę niedokładnie, bo lecę z pamięci, ale sens zachowałem. Nie wiem co myśli Renata Przemyk, ale ja sobie myślę tak, że każdy ma prawo rozmawiać, ... [więcej »]



Tylko Rock 1997-02-00

Posłuchaj, to do ciebie – Rock minął

Jak w tytule udało się wspomnieć, kolejny rok zbliża się ku finiszowi, nieubłaganie wskazując na nieuchronność upływu czasu, jednej z ostatnich rzeczy, których nie można na tym świecie kupić. No, może przesadzam (Nie przesadzajmy – powiedział ogrodnik), ale znowuż chyba nie za bardzo. Coraz częściej miewam tedy refleksje dotyczące przemijalności tego, co się robi, kim się jest (itepeitepe), dotyczące upływu czasu w ogóle – znaczyć to może, że się humanoid coraz st... [więcej »]



Tylko Rock 1997-01-00

FOSGEN

W Ameryce niedawne wybory prezydenckie ponownie wygrała komuna. Oznacza to, iż z dużą dozą prawdopodobieństwa państwo to zbankrutuje około 2003 roku. Co to będzie oznaczać - nie wiem. Aczkolwiek sądzę, iż Amerykanie poradzą sobie bez instytucji państwowych, bo tak jest to tam skonstruowane, aczkolwiek aparat administracyjno-biurokratyczny jest tam teraz rozrośnięty jak nigdy przedtem. Oznacza to też między innymi dalsze trwanie akcji afirmatywnej, w której naczelną ideą j... [więcej »]



Tylko Rock 1996-12-00

NIE TYLKO ROCK

WSTĘP Dnia któregoś miesiąca roku pamiętnego przybyl Rafał Księżyk do domu mojego. Nie pamiętam, o co chodziło, ważne jest to, że przyniósł płytę kapeli pod nazwą Trytony. Chyba została ona u mnie na dzień lub dwa - chciałem posłuchać, bo skutecznie zareklamował. Słuchając płyty tejże znalazłem do niej upodobanie. Nie słyszałem dotąd, aby ktoś wyprawiał coś podobnego. Brakło mi też zasobu pojęć, który byłby mi pomocny w zdefiniowaniu tego, co słyszę. Muzyka improwizowana,... [więcej »]



Tylko Rock 1996-11-00

Posłuchaj, to do ciebie – Fotograf Drozd

A oto krótka historia mojej głupoty i bezwzględnego wykorzystania tego przez kogoś innego. Na początku tego roku wybrałem się na skład komputerowy, aby zrobić okładkę do płyty „Tata 2”. Idea nie była zbytnio skomplikowana - chciałem, aby okładka owa była w bardzo dużym stopniu podobna do okładki części pierwszej. Jedna z różnic dotyczyć miała zdjęcia z tyłu: na „jedynce" był to tata grający na jakiejś imprezie w Paryżu, na „dwójce" miałby to być Kult... [więcej »]



Tylko Rock 1996-06-00

Posłuchaj, to do ciebie – „LENIZM”

W końcówce 87 roku jechałem do Ustrzyk pociągiem. Nie chodzi o drogę przez Przemyśl, która to droga jako jedyna linia kolejowa prowadziła przez ówczesne CCCP (cep cepa cepem pogania) czy jak kto woli ZSRR [Tu się robi ser dla ZSRR – mówiło się widząc szalet miejski na przykład), ale z drugiej strony – przez Rzeszów. Pociąg dojeżdżał do Zagórza – tam następowała przesiadka w tzw. „żółtka” i już po półtorej godziny byłeś w stolicy WRB, jak chłopcy ... [więcej »]



Tylko Rock 1996-02-00

Posłuchaj, to do ciebie – Będąc młodą lekarką

Będąc studentem socjologii na trzecim roku miałem sposobność zdawać egzamin z P.N.P. (Podstawy Nauk Politycznych) u obecnego ministra edukacji narodowej J.J. Wiatra. Ów był wśród kadry Instytutu Socjologii jedynym bodaj komunista, wobec czego 13 grudnia nasz rok zbojkotował jego wykład. Bojkot był ze wszech miar udany, Dżej Dżej siedział dwie godziny lekcyjne w sali wykładowej totalnie sam – alone mówiąc prościej. W ramach mściwości za owe upokorzenie dorzucił nam jako... [więcej »]



Tylko Rock 1996-01-00

Posłuchaj, to do ciebie – Coś na kształt podsumowania

Dosyć podobała mi się, muszę przyznać, pierwsza płyta grupy Hey. Głównie za sprawą wokalistki, która dar boży otrzymała, if ju noł łot aj min. Gdy ukazała się druga płyta, po przesłuchaniu cisnęło mi się najbardziej trafne określenie – „syf”. To, co było pozytywną energią w tej grupie, jej siłą i naturalnością, w końcu zostało usunięte (aborted). Stało się to, jak myślę, za sprawą dobrych rad specjalistów, którzy się znają, bo nie sądzę, aby sam twórca świad... [więcej »]



Tylko Rock 1995-11-00

Posłuchaj, to do ciebie – Uwag kilka drucha żwirka

Czas jakiś temu w jedynym miejscu w okolicach Izabelina, gdzie można coś przetrącić na żołąd, byłem świadkiem następującej sceny. Kilkoro młodzieży piło coś tam i gadało, a z magnetu sączył się dźwięk pochodzący z pierwszej płyty Elepstrycznych Gitar. Do tej pory myślałem, że jest to stuff (z angielskowo) przystępny niemalże dla każdego. Tego dnia, a raczej wieczoru, okazało się, że byłem w błędzie. Nagle jeden z młodzieńców (you know what I mean – krótkie pióra z przod... [więcej »]



Tylko Rock 1995-08-00

Posłuchaj, to do ciebie – „T0T0T0RM” „SZ”

Guten morgen! A szewc pomyślał: „butem w mordę” i... Zbliżającą się kanikułę (tekst ukaże się jak znam życie po...) uczczę listą wydarzeń, które mocno przyczyniły się do absolutnego uwielbienia przeze mnie słuchania, grania, pisania, widzenia i czucia szeroko pojętej muzyki. Postaram się o chronologiczność swej noty, ale jeśli coś mi przyjdzie do głowy post factum, to przecież nie będę kreślił. Natomiast gradacja ważności nie występuje. Pierwsza płyta, którą wymo... [więcej »]



Tylko Rock 1995-05-00

Posłuchaj, to do ciebie – Raga protiw maszinie

Chciałbym się z towarzystwem podzielić moimi spostrzeżeniami na muzykie, które uległy praktycznej i teoretycznej podbudowie podczas mojego ostatniego pobytu w krainie Clintonówy. Dorzucę na początek jeno takie techniczno-organizacyjne spostrzeżenie, że dobrze tam mają. Płyty CD są minus plus trzykrotnie tańsze niż u nas, jeśli tylko ma się chęci poszukać takowych. Kiedyś wiedziałem bardzo wiele o przystępnych sklepach Londynu – teraz coraz więcej zdaję się wiedzieć o ta... [więcej »]



Tylko Rock 1995-04-00

Posłuchaj, to do ciebie – „Zanurz się w krystaliczną jakość dźwięku”

Dwa dni temu miałem nieprzyjemność być na koncercie Beastie Boys w cyrku na Woli. Zanim to wątpliwej jakości wydarzenie artystyczne rozpoczęto się, około dwóch tysięcy ludzi było przez trzy godziny przetrzymywane w bydlęcych warunkach, w błocie i na deszczu. Z trzygodzinnym opóźnieniem rozpoczęło się wpuszczanie publiczności, czynione jednakże w taki sposób, że należy być pewnym tego, iż poważnym zmartwieniem młodzieńców z ochrony imprezy jest to, iż urodzili się za późno i s... [więcej »]



Tylko Rock 1995-01-00

Posłuchaj, to do ciebie – Roku koniec

Co prawda dopiero mamy listopad, co więcej jego początek, ale znając cykl wydawniczy naszego ulubionego pisma, pisanina powyższa i poniższa ukaże się w 1999 lub później, kiedy to komandor Koenig będzie pełnił odpowiedzialną rolę na bazie księżycowej, gdy tenże oderwie się od orbity; jeśli co poniektórzy wiedzą o czym mówię. Straszny zawijaniec zdaniowy wyszedł mi na początek, ale zostawię go. Ogólnie chodzi o to, że czas na rokroczne podsumowanie ubiegłych tuzina miesięcy. Ub... [więcej »]



Tylko Rock 1994-12-00

Posłuchaj, to do ciebie – Bez tytułów panie hrabio

Jakiś czas temu odbywały się w hallu Teatru Wielkiego jakoweś targi firm audiowizualnych pod nazwą Digiton chyba. Mówię o nazwie targów, a nie owych firm oczywiście. Kupiłem bilet za 30 tys. złotych i wszedłem. Powitała mnie okropnie głośna muzyka, utrudniająca już nie mówienie, ale i myślenie. Chodzi głównie o pasmo, jakim leciała - nieznośny wysoki środek jest torturą. Na Zachodzie w pierwszej lepszej zlewni grana muzyka nie przeszkadza, a uprzyjemnia pobyt w danym mi... [więcej »]



Tylko Rock 1994-11-00

Posłuchaj, to do ciebie – Kuniec wakancji a my rok starsi

Znowu rok minął podsumowany lipcem i sierpniem. Czeka nas jesień (z najpiękniejszym miesiącem w Polsce – listopadem), zima i wiosna. I chyba, niestety, na tym ten cykl polega. Można go sobie skrócić czy uprzyjemnić wyjeżdżając dajmy na to do Brazylii, ale nie zdarza się to za często. Do tego mój młodszy syn idzie pierwszy raz do szkoły, co już dołuje mnie na maksa. To chyba ostatni dzwonek na kolejnego potomka, bo starszych zaczyna współ-socjalizować system, czy tego ch... [więcej »]



Tylko Rock 1994-08-00

Posłuchaj, to do ciebie – „Państwo prawa”

Wczoraj na placu nieopodal mojego mieszkania odbywała się uroczysta przysięga wojskowa. Ponoć bardziej wartościowa połowa męskiej populacji unika obecnie powołania do syfu, ale zostaje jeszcze połowa druga. Ta mniej wartościowa. I właśnie pewien procent tej mniej wartościowej przysięgał przed głową państwa na placu nieopodal mojego mieszkania. Taka uroczystość jest okazją by się nażreć i nachlać, a jeszcze gdy można zobaczyć Wałęsę z odległości 174 metrów przez 4,7 sekundy, t... [więcej »]



Tylko Rock 1994-07-00

Posłuchaj, to do ciebie – Bez tytułowanrazzzamataz

Dwa dni temu poszedłem na ulicę Myœliwieckš, gdzie odbywał się koncert zespołu Lady Pank. Poszedłem nie na ów koncert, ale odwiedzić mojego przyjaciela pracujšcego przy nim. Moja żona pojechała do swoich rodziców do Torunia, więc wzišłem butelkę wina czerwonego coby je z przyjacielem wypić po jego robocie gdzieœ na trawie w rejonach Agrykoli. Będšc w radio oczywiœcie rzuciłem uchem i okiem na grajšcy dancingowym poziomem dŸwięku zespół i przekonałem się ostateczne już chyba, ... [więcej »]



Tylko Rock 1994-05-00

Posłuchaj, to do ciebie – HE TÙRKU ATATÙRKU HEAT THE BEAT

Przez cały miesiąc przelewają się w mojej dyńce różnego rodzaju pomysły i tematy, które postrzegam odpowiednimi dla mojego cyklicznego kąta. W tym miesiącu pisać chciałem już na przykład o pewnym miśku, co to bossem w państwowej firmie płytowej za komuny był, a w tzw. nowej rzeczywistości gospodarczej założył analogiczną firmę prywatną poczem sam sobie sprzedał materiały muzyczne kilku wykonawców, z którymi podpisał umowy jeszcze przed jako szef firmy państwowej i teraz będąc... [więcej »]



Tylko Rock 1994-04-00

Dwie niedokończone powieści

Zanim w wieku lat szesnastu zacząłem kanalizować swą energię w bandzie pod nazwą Poland – nie umiałem na niczym grać, więc zostałem wokalistą i musiałem wobec powyższego zacząć sobie pisać teksty i tak to się zaczęło – próbowałem swoich sił na niwie prozy. Już w III klasie podstawówki napisałem pierwszą książkę w zeszycie szesnastokartkowym w trzy linie, zatytułowaną „Grupa C”. Powstała ona na skutek migawki DTV, podczas której pokazywano aresztowanie ... [więcej »]



Tylko Rock 1994-03-00

Posłuchaj, to do ciebie – Bajka na dobranoc

W mieście naszym życie biegło sennie. Ale nie co dzień. Ruch się robił, gdy kupcy z Rosji albo i dalej zjeżdżali i na odpoczynek stawali, zanim ruszyli w dalszą podróż do Berlina albo i do Paryża. A i z Wiednia pociągi czasem przychodziły i do Gdańska spływały barki. Tak i spokój był, ale gdy dzień specjalny nastał, ruch był ci u nas tak wielki jak co najmniej we Lwowie. Do tego wszystkiego wiele majątków bogatych wokół naszego miasta było, bo chłopi ci u nas bogaci byli i wi... [więcej »]



Tylko Rock 1994-02-00

Posłuchaj, to do ciebie – Wywiad

Niewątpliwie to, co robię, ma wiele plusów. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że robię to, co kocham, co kanalizuje praktycznie większość mojej energii i jeszcze udaje mi się z tego utrzymać Oczywiście nie wiem, jak długo jeszcze, ale mówię o stanie teraźniejszym. Są jednakowoż i minusy. Takim najdenniejszym są duże ilości wywiadów, jakich zmuszony jestem udzielać po każdym koncercie i nie tylko. Nie wynika to z mojego bufoniactwa, choć tak to może być odebrane, ale z czegoś... [więcej »]



Tylko Rock 1993-08-00

Posłuchaj, to do ciebie – Czerwcowe uwagi

Napisałem wczoraj swoją działkę na kolejny miesiąc, ale zrezygnowałem z tego, bo w sumie było to nieciekawe. Kogo obchodzi 1247 głos w sprawie rozgromienia trupy kabaretowej przez elektryka? Niechże się oni zażerają w ich sejmach i senatach – jutro też jest dzień, a życie toczy się dalej. Ogólnie gorąc okropny powrócił znowu. Wakacje tuż za pasem, więc rzucę parę uwag luźnych, które nie mają zbyt wiele ze sobą wspólnego, a jakoś chciałoby się podzielić nimi. Uwaga 1: J... [więcej »]