NIE MUSZĘ ROBIĆ NIC INNEGO
Edyta Woźnica
Cogito 1999 (numer 09/99)
Z Kazikiem, o studiowaniu socjologii, nieprzyjemnościach nauki w liceum i życiowych wyborach rozmawia Edyta Woźnica.
Od kilkunastu lat zajmujesz się muzyką, znaczną część Twojej publiczności to młodzież. Na koncertach widać i słychać, że masz z nimi bardzo dobry kontakt. Jaka jest Twoja opinia na temat młodych ludzi?
Należałoby każdy przypadek rozpatrywać z osobna. Mimo swoich socjologicznych studiów, jestem niechętny generalizowaniu i wydawaniu kategorycznych sądów. Jest różnie. Mam jak najlepsze zdanie o ludziach, z którymi spotykam się po koncertach czy rozmawiam przez Internet. Jednak żyjemy w procesie transformacji ustrojowej, ona niesie ze sobą efekty uboczne. Wielu młodych ludzi stanowi zagrożenie dla ogólnie pojętego bezpieczeństwa. Nie wynika z tego, że jest to ich trwała cecha, tylko, że prawo w tym kraju nie jest egzekwowane. Wobec tego ... gdy rozum śpi, budzą się demony.
A jak wygląda konfrontacja postaw dzisiejszej młodzieży z tymi z czasów, z których Ty miałeś osiemnaście, dwadzieścia lat?
Nie chciałbym porównywać, bo były to kompletnie inne czasy, inna sytuacja geopolityczna. Nie można wyizolować takich zbiorowości. Wtedy żyliśmy w systemie totalitarnym, a próba wprowadzenia realnego socjalizmu niosła za sobą takie, a nie inne wartości. Na pewno było mniej materialistycznego myślenia. Spokojnie można było przeżyć bez pieniędzy, teraz bez pieniędzy przeżyć się nie da. To jest ta podstawowa różnica.
Studiowałeś socjologię. Czy to była przemyślana decyzja czy przypadek?
Już w liceum wiedziałem, że pójdę na studia, bo chciałem uniknąć wojska. Socjologia to przypadek. Dostałem przewodnik po wyższych uczelniach i otworzyłem go na przypadkowej stronie. Najpierw otworzył mi się na jakimś wydziale, gdzie trzeba było zdawać przedmiot ścisły na egzaminach wstępnych, więc odpadało. Za drugim razem była to socjologia.
Socjologia była wtedy kontestacyjnym wydziałem ...
Dowiedziałem się o tym później. Jak już wybrałem, to zacząłem sobie ten wybór racjonalizować. Post factum zacząłem sobie dopowiadać całą teorię. Zdając egzaminy byłem już przekonany, że wiem po co tam idę, że dowiem się, jakimi prawami rządzi się ten świat i znajdę jakieś tam odpowiedzi. Przez pierwsze lata miałem dosyć duży zapał, ale gdzieś w okolicach trzeciego roku zorientowałem się, że tam nie dają odpowiedzi na pytania, które mnie interesowały, że jest tylko zbiór różnych teorii, które w jakiś sposób próbują wyjaśniać to, co się dzieje, ale żadna z nich zasadniczo nie jest prawdziwa, bo nie ma prawdy o naszych zachowaniach, ponieważ każdy z nas jest jakąś jednostką, te jednostki mogą się oczywiście gromadzić w jakieś grupy. Wtedy zacząłem postrzegać socjologię jako hobby, gimnastykę intelektualną. W pewnych rejonach przybiera ona formę nauk ścisłych, takich jak: statystyka, metodologia czy demografia. To wszystko wydało mi się patykiem na wodzie pisane. Czym dłużej studiowałem, tym mniej o socjologii wiedziałem. To był tez jeden z powodów, że nie skończyłem tych studiów, aczkolwiek nie najważniejszy. Nie miałem takiego zapału, jak socjolodzy z powołania.
Twoje teksty są swoistymi komentarzami do sytuacji politycznej, społecznej. Czy sądzisz, że studia mogły mieć na to wpływ...
Na pewno. Myślę, że te dziewięć lat nie poszło na marne. Spędziłem tam jedną czwartą życia i na pewno coś z tego zostało, aczkolwiek boję się przyznać do jakiejś świadomej inspiracji. Podejrzewam, że bardziej są to rzeczy ukryte w zakamarkach świadomości, które ujawniają się przy pisaniu tekstu.
Czy młodzi ludzie interesują się tym, co piszesz? Czy oni wiedzą o kogo, o co chodzi? Ponadto takie teksty szybko się dezaktualizują?
Wiem o tym. Wzbraniam się przed odpowiedziami na takie pytania, bo pewnie należałoby zapytać każdego z osobna. Skoro przychodzą na koncerty, słuchają płyt, to pewnie coś w tym znajdują. To, co robię - czy opowiadam jakąś konkretną historię, czy wypowiadam się przez bardziej abstrakcyjną formę, zalicza się do sztuki. A sztuka ma to do siebie, że może być odbierana tylko i wyłącznie subiektywnie. Nie ma prawd obiektywnych, jeśli chodzi o ocenianie muzyki, tekstów, sztuki. Można to sprowadzić do prostego podziału: albo coś się podoba, albo nie. Dopiero potem można zastanawiać się dlaczego. Ja nie zadaję sobie pytania, co publiczność tam znajduje. Dla mnie ważniejszy jest proces tworzenia. Oczywiście cieszę się, że ludzie chcą mnie słuchać. Dzięki temu robię to, co kocham i nie jestem zmuszony robić co innego.
Dla wielu ludzi jesteś kultowym artystą, autorytetem. Być może to zabrzmi trochę patetycznie, ale czy czujesz się w jakiś sposób odpowiedzialny za to co mówisz?
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest odpowiedzialność. To wcale nie jest za mocne słowo. Czym większe audytorium tym odpowiedzialność jest większa.
Czy wiąże się to z jakąś autocenzurą
Trochę tak. Jeśli temat jest zdecydowanie kontrowersyjny, a ja mam dosyć konkretne zdanie i jest ono inne niż ogólnie panujące, nie zabieram głosu. Natomiast, jeżeli już o czymś mówię, to jestem do tego na tyle przekonany, że staram się tej autocenzury nie dopuszczać. Aczkolwiek pewnie też jest tak, że gdy siedzę i piszę, to sam nie wiem, że właściwie cenzuruję. Bardzo bym chciał, żeby tak nie było, ale cholera wie.
Powiedziałam, że jesteś autorytetem dla młodych ludzi, imponujesz im, ale chyba nie spotykasz się z objawami histerycznego uwielbienia. To raczej kumpelskie stosunki. Jak myślisz z czego to wynika?
Nie wiem. Pewnie widzą, że mój sposób istnienia wygląda inaczej. Wybrałem inną drogę niż... inni artyści.
Masz na myśli swoją bezpośredniość, bezkompromisowy sposób zachowania...
To też. Ale pozycja, którą osiągnąłem wynika bardziej z tego, że konsekwentnie robię, to co robię niż z bezkompromisowości. Z kompromisami to jest tak, że chyba nikt nie może powiedzieć o sobie, że jest bezkompromisowy do końca. Życie niesie ze sobą często takie sytuacje, że trzeba iść na ustępstwa, tylko trzeba wiedzieć na jakie kompromisy można sobie pozwolić. Na parę kompromisów w życiu poszedłem.
W tekstach, wywiadach, podkreślasz, że ważne są dla Ciebie tradycyjne wartości: dom, rodzina. Tradycyjne wartości a życie muzyka rockowego?
W moim przypadku to się nie kłóci. Myślę, że jest to historia quasi genetyczna, ale występująca w kontrze do poglądów mego ojca. Dla niego rodzina nie była na pierwszym miejscu. Ja odreagowuję bycie bez ojca tym, że rodzina jest dla mnie najważniejsza. Jak to się ma do życia rockowego? Mam swoje imponderabilia i wiem co mi wolno, a czego nie. Wiem czym ryzykuję. Cenię to co mam. Podejrzewam, że gdybym nie miał rodziny może byłbym degeneratem, bo chyba mam duże skłonności do tego, a tak zawsze mam gniazdo, do którego wracam.
Czy teraz jakiś młody zespół ma szansę na zdobycie takiej pozycji jak Wy? Nie śpiewa się już wspólnie takich "hymnów" jak Arahja Kultu.
Pewno tak. Nie jesteśmy pierwsi ani ostatni. Chociaż jak patrzę teraz na te wszystkie kariery są dużo bardziej spektakularne niż nasza, ale o wiele krótsze. Myśmy też od razu nie wystrzelili, powoli dochodziliśmy do tego. Przez pierwsze dziesięć, dwanaście lat grania kiedy nie było z tego żadnych pieniędzy, nie przypuszczałem nawet, że będzie to moje główne zajęcie.
Co zamierzałeś robić?
Myślałem, że skończę te studia i pójdę do jakiejś normalnej roboty. W domu mama i babcia też uważały, że granie swoją drogą, ale po skończeniu studiów powinienem znaleźć jakąś normalną pracę. Więc sam też myślałem, że na razie sobie gram, nikt mi nie przeszkadza, ale po skończeniu studiów do normalnej roboty. Potem okazało się, że studiów nie skończę, choć to nie była nagła decyzja. Najpierw wziąłem jeden urlop dziekański, potem drugi, w końcu mój prodziekan do spraw studenckich, który był saksofonistą powiedział mi: "Słuchaj, nie można robić rzeczy, które cię nie interesują, nie ciągnij tego na siłę". Z czasem zdecydowałem się nie skończyć. Na socjologii zobaczyłem, że uczenie się może być przyjemnością, czego nie było mi dane doświadczyć w liceum. Tam to był jakiś horror. Chodziłem do liceum Reja, o którym znów się głośno zrobiło. Byłem do nauki bardzo źle nastawiony. Na studiach okazało się, że może być ona przyjemna, że są ludzie mądrzy, którzy wzbudzają autorytet.
Wspomniałeś lata szkolne, jak teraz widzisz dzisiejszą szkołę obserwując swoje dzieci?
Dosyć komicznie widzę szkołę swoich dzieci, bo jest to ta sama szkoła, do której ja chodziłem. Nawet uczy ich kilka tych samych pań. Więc jak moi synowie opowiadają coś o swoich nauczycielkach doskonale ich rozumiem, bo sam je dobrze pamiętam. One zresztą też mnie pamiętają i czasami pytają kiedy zajmę się czymś poważnym.
A jeśli chodzi o naukę...
Uważam, że program szkolny jest debilny. Uczy się tam w 80 procentach rzeczy kompletnie niepotrzebnych, a nie uczy na przykład, jak naprawić instalację elektryczną w domu. Co z tego, że ktoś będzie wiedział jaka jest stolica Kostaryki? Gdyby to ode mnie zależało, to chłopaki nie musieli by chodzić do szkoły, ale za to można być ukaranym.
Na koniec chcę spytać, czy nie myślałeś o tym, żeby zagrać w filmie?
Bardzo bym chciał, ale boję się. Jak śpiewam i gram, to jestem pewien tego co robię. Natomiast z filmem nie miałem bliższego kontaktu. Tak więc... "i chciał bym i boję się". Najważniejsza byłaby dla mnie osoba reżysera. To musiałby być ktoś komu bym zaufał.
Czekamy na taki film.
| | wyszukiwanie
według źródła
Nie na żywo
Tysiące widzów przez kilka godzin czekało na koncert Kazika Na Żywo, wieńczący tegoroczne juwenalia. Występu nie było -pośrednik zniknął Z wypłatą dla zespołu
To miał być gwóźdź p... [więcej »]
Kazik i studenci zrobieni na szaro. Kto ukradł pieniądze z poznańskich juwenaliów?
Kazik Staszewski nie zagrał w środę w nocy na poznańskiej Malcie, gdyż nie otrzymał pieniędzy od organizatorów – stowarzyszenia studenckiego „Juwenalia”. Pieniądz... [więcej »]
Żywe granie Kazika
Kazik Na Żywo zagra w niedzielę w Olsztynie, w klubie Come In
W wywiadach mówi, że kocha to, co robi, a pisanie tekstów przychodzi mu bardzo łatwo. fĄuzyka jest tym, co go najbard... [więcej »]
Skandal dnia. Kazik odwołał koncert
Kazik Staszewski odwołał zaplanowany na niedzielę wieczór, koncert organizowany przez rzeszowski klub "Akademia". Powodem było wyborcze hasło "Grajmy razem" sponsora koncertu Grzeg... [więcej »]
Muzyka to ich twierdza
W niedzielę o godz. 19 w klubie Come IN wystąpi Kazik Na Żywo. Zespół założył na początku lat 90. Kazik Staszewski, barwna postać polskiego muzycznego światka.
Muzyk tworzy niep... [więcej »]
Kazik będzie na żywo
W niedzielę w Olsztynie zaśpiewa Kazik Staszewski. Pojawi się w klubie muzycznym „Come In” z grupą Kazik na Żywo. Muzycy zagrają najpopularniejsze utwory od początku is... [więcej »]
Kazik nadciąga do Zgorzelca
Nie trzeba raczej nikomu przedstawiać Kazika Staszewskiego. To postać wystarczająco już znana I zadomowiona w polskiej kulturze, nie jest obca nawet dla rockowego laika. Najmocniej... [więcej »]
Kazik Na Żywo
Pod tą nazwą kryje się najostrzejsza kapela stworzona przez Kazika Staszewskiego z Kultu, w której jest on wokalistą i autorem ogromnej większości tekstów. Powstała na wiosnę 1992 ... [więcej »]
Na tropie 100 mln
"Wałęsa oddaj moje 100 milionów!" - zaśpiewał w czasie transmitowanego na żywo koncertu w Sopocie pierwszy polski rapper Kazik Staszewski. Lech Wełęsa powiedział nam w niedzielę, ż... [więcej »]
KAZIK NA ŻYWO
Gra na saksofonie. Śpiewa i pisze teksty. Komponuje i reżyseruje. Kazik Staszewski to gwiazda i nie gwiazda. Nic nie robi, by za gwiazdę być uważanym, a z drugiej strony, jest jedn... [więcej »]
Kazik, Urszula i niespodzianki
Białostockie Otwarcie Sezonu Studenckiego
Dzisiaj w Klubie Studentów Politechniki Białostockiej „Gwint” rozpoczyna się tygodniowy cykl imprez muzycznych i koncertów za... [więcej »]
Kazik, Urszula, Lalamido
BIAŁYSTOK. Zabawy u studentów
Koncerty Kazika, Urszuli, otrzęsiny z Końjem i Skibą, Party Zone, zabawy przy muzyce rockowej i dyskotekowej – to niektóre atrakcje rozpoczynaj... [więcej »]
Czub, rura i pióra
W środę na PPA, w dyscyplinie "śpiewanie Weilla", Kazik Staszewski pokonał przez nokaut występujące przed nim artystki.
Głównym koncertem PPA, biorąc pod uwagę rozmach i milenijn... [więcej »]
Tylko Kazik Rocku
(fragment)
Wczoraj wieczorem w hotelu Forum wręczono nagrody miesięcznika „Tytko rock”. Zdaniem czytelników tego pisma wokalistą roku w Polsce, autorem płyty roku (... [więcej »]
Wiązanka pieśni bojowych – Kazik Na Żywo
Stodoła, Warszawa, 18 kwietnia 1999
Wszystko było tak, jak na wielki koncert promocyjny przystało. Bilety wyprzedane przed koncertem. Tłum fanów przed wejściem. Nerwowe oczekiwani... [więcej »]
Spalaj się!
Mamy już za sobą pierwszy z cyklu koncertów rockowych „Nowego Dziennika”, z których dochód przeznaczony jest na stypendia studenckie. Występy Kazika Na Żywo na Brooklyn... [więcej »]
Twarde lądowanie
Podczas koncertu grupy Kazik Na Żywo w Obornikach Wlkp., jej lider zanurkował ze sceny w tłum, ale mocno spanikowana publika zamiast miękko przyjąć go na swoje ręce rozstąpiła się.... [więcej »]
Z niejasnych przyczyn odwołano koncert „Młodzież Przeciwko Przemocy” - Kazik nie zagrał
Kolejny organizacyjny skandal w Radomiu. Setki, jeśli nie tysiące fanów Kazika i „Republiki” odeszły wczoraj z kwitkiem z „Amfiteatru”, bo planowany od dłuż... [więcej »]
Kazik w Płocku
Już 27 września w płockim klubie Crazy wystąpi zespół Kazik Na Żywo. Dla tych, którzy od 20 lat siedzą w lesie i wysadzają pociągi jadące na wschód, krótka notka uświadamiająca, kt... [więcej »]
Plusów jednak więcej – Telewizyjna Rejestracja. Kazik Na Żywo i Kaliber 44
W sytuacji, gdy w Krakowie nie funkcjonuje żadna agencja koncertowa z prawdziwego zdarzenia, częste imprezy organizowane przez Telewizję Kraków w studiu S-3 są niekiedy najlepszą o... [więcej »]
Daję się ponieść emocjom
- Nie ujawniałem fascynacji zmaganiami na boisku czy ringu, aż w końcu dorosłem i stwierdziłem, że nie można sie kryć z naturalnymi upodobaniami. Może nawet przegiąłem w drugą stro... [więcej »]
Kto kupuje pirackie płyty – ten kutas
"Nie mogę wymagać, by chciał mi podać rękę przyjaciel, któremu zajebałem 50 zł z kredensu. Kto kupuje pirackie płyty ten kutas i niech spierdala - po dwakroć, po trzykroć" - pisze ... [więcej »]
JA TU PRYWATNIE CHCIAŁEM SIE ZGŁOSIĆ
Na temat Kazika S., syna Stanisława, urodzonego w Warszawie trzy dekady temu z okładem, a znanego również jako Kazimierz Przymierz, wypisano już przysłowiowe morze atramentu i powi... [więcej »]
RAP OBYWATELSKI
"Sprzedaliśmy swoje piosenki handlarzom i prostytutkom ..."
"Kiedy na socjologii odbywały się zebrania Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, dość często spod podłogi dochodził ... [więcej »]
CZY CZUJESZ SIĘ POLAKIEM ?
Gdyby nie piątkowa ulewa, sala Polskiego Domu Narodowego na Brooklynie pękłaby z pewnością w szwach. Koncert Kazika Na Żywo zgromadził około 600 osób, głownie nowojorczyków. Przyna... [więcej »]
NIE ZAGRALI RAZEM
Kazik nie chciał reklamować kandydata SLD na posła
Kazik jest apolityczny i nie będzie występował na imprezach związanych z kampania wyborczą – poinformował Piotr Wietesk... [więcej »]
JAK LEPPER KAZIKOWI, TAK....
Znowu jest głośno o Kaziku Staszewskim. Tym razem z powodu utworu: „Pier...lę Pera” poświęconemu jak można się domyślić Andrzejowi Lepperowi. Słuchacze w każdym razie ... [więcej »]
GOŁOTA NA ŻYWO
Wydarzeniem kulturalnym bieżącego roku, na co zdaje się wskazywać reakcja prasy brukowej, będzie nagrywana właśnie przez KAZIKA NA ŻYWO piosenka "Gołota". Jak sugeruje tytuł, utwór... [więcej »]
NA ŻYWO, ALE W STODOLE
22 czerwca, Kazik Na Żywo, Kaliber 44, klub Stodoła, ul. Batorego 10, godz. 19.00, bilety 18 zł (w dniu koncertu), 15 zł (w przedsprzedaży).
Kazik Staszewski działa trójtorowo ... [więcej »]
SZANOWNY PANIE KAZIMIERZU
Nauczyciele muzyki zamiast do filharmonii przyprowadzają swoich uczniów na jego koncerty
Przyszli punkowcy i metalowcy, studenci w zadeptanych zamszakach, matki z dziećmi i dzie... [więcej »]
|