Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

Los się musi odmienić

Leszek Gnoiński

Machina 2006 (numer czerwiec)


Unika mediów, jednak nam dał wywiad. Uciekał w pijaństwo, ale już wraca. Ma kryzys, ale widzi światełko w tunelu. Szuka izolacji, dawkuje przyjaźń. Nagrywa płytę z Piotrkiem Wieteską, z którym przed laty zakładał Kult. W polityce widzi dwojaki, czworaki, a nawet pastucha. W piłce Brazylię. W życiu euforię i dół. Kazik Staszewski, postać kultowa.


Spotkanie po latach. W zupełnie innym kraju, w zupełnie innym czasie. Kazik i Wieteska, założyciele Kultu, nagrywają razem. Praca z Buldogiem jest „bezciśnieniowo fajna”. Płyta będzie jesienią. Albo jej nie będzie. Kazik nie chce się naginać. Gdy coś mu się nie podoba, po prostu zabiera zabawki. Chciałby jeszcze kiedyś nagrać Kult po swojemu. Nie odpowiada mu dolny poziom stanów średnich. Wie, że sztuka obejdzie się bez demokracji. Lubi zaangażowanie do białej kości. Dlatego czasem żyłuje, czasem się spala, a czasem jeździ na Teneryfę się poopierdalać.


- Czym jest dla Ciebie Buldog, kolejnym projektem pobocznym czy czymś więcej?


- Buldog to nawet mniej niż projekt poboczny. To zespół Piotrka Wieteski, mojego menedżera. Zaprosił mnie do kooperacji, co miłe. Podoba mi się praca z nim, jest bezciśnieniowa. Niemniej podkreślam – to jego projekt i jeśli w nim zafunkcjonuję, to w roli podwykonawcy.


Piotrek Wieteska zakładał z Tobą Kult w 1982 roku i przez kolejne cztery lata był szefem muzycznym zespołu. Czy tak właśnie brzmiałby dziś Kult, gdyby Piotrek z niego nie odszedł?


- Tak to może nie, ale pewnie poszłoby to w podobnym, takim trąbowo-klawiszowo-funkowym kierunku.


Wieteska jest autorem Twojego przeboju „Cztery pokoje”. Ale przy wydaniu płyty „Melassa” powiedziałeś, że nie za bardzo podobały Ci się jego piosenki. Jednak upierał się, wziąłeś do domu i przerobiłeś. Czy tym razem byłeś zadowolony?


- „Melassa” była moją płytą i Piotrek był podmiotem służebnym. Tu ja jestem podmiotem służebnym i muszę się podporządkować szefostwu. Akceptuję to i szanuję. Natomiast dawno nie pracowałem w ten sposób. Zawsze układałem sobie linie wokalowe i miałem zupełnie wolną rękę. Piotrek ma wizję, do której się muszę dostosować. Dostałem dużo materiału i właściwie w dwóch kompozycjach nasze myślenie o wokalu było tożsame. Ale już z resztą jest gorzej. Jeszcze do końca nie jestem przekonany, czy zaśpiewam tam we wszystkich piosenkach. Nasze wizje wokalu, w niektórych piosenkach, naprawdę dość istotnie się różnią.


- W książce „Kult Kazika” powiedziałeś, że Piotrek Wieteska jest Twoim najbliższym przyjacielem. Jaka jest definicja przyjaźni?


- Stuprocentowe, bezgraniczne zaufanie – to przede wszystkim. Zawsze mogę na niego liczyć, zresztą on – mam nadzieję – na mnie też. Gdyby coś mi się stało, wiem, że moja rodzina nie zostałaby sama. Takich przyjaciół mam jeszcze dwóch. Oszczędnie i uważnie dawkuję określenie „przyjaciel”, to jednak bardzo poważne słowo. Ale najbliższych świetnie znamy, wiemy, jakie są ich słabe strony i potrafimy im dokuczyć. Zdarza się, że w złości jeden drugiego potrafi mocno ukłuć. Natomiast nigdy na zewnątrz się tego nie wykorzystuje. To pewnie tak, jak z braćmi Kaczyńskimi, którzy pewnie kłócą się gdzieś w domu u mamy na obiedzie, ale na zewnątrz są jednością.


- Istnieje słowo „przepraszam”.


- Oczywiście i często bywa używane. Bo wiele słów kierowanych jest impulsem, emocją chwili, a potem się tego żałuje. Wtedy przepraszasz. Wiem, że to jest trudne słowo, którego trzeba się nauczyć. Wiem, że są ludzie, którzy nie umieją, ale ja się nauczyłem. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie stanowi to dla mnie blokady.


- Jeśli za coś się zabierasz, to musisz być w to w pełni zaangażowany.


- Tak.


- Mam wrażenie, że ostatnią płytę Kultu „Poligono industrial” nie do końca czułeś.


- W momencie nagrywania czułem.


- Kilka miesięcy wcześniej ukazała się Twoja solowa płyta „Los się musi odmienić”, która jest lepsza, a teksty ciekawsze. W formule „Poligono industrial” nie było Ci chyba najlepiej.


- Być może masz rację, być może tłumaczę sobie, że zrobiłem to, co w danej chwili mogłem dać najlepszego. Natomiast podświadomie mogło faktycznie coś nie działać do samego bielma. Pewnie dlatego, że nie uczestniczyłem od samego początku w procesie jej nagrywania. Przy „Los się musi odmienić” spalałem się maksymalnie. Było to jednak zaangażowanie przyjemne, nie takie jak przy „Czterdziestym pierwszym”, gdzie chciałem całemu światu coś udowodnić. Wiesz, wszyscy uważają mnie głównie za autora tekstów i społecznego socjologa. Natomiast ja się czuję mocno niedowartościowany jako muzyk i ewentualny producent. Oczywiście moja wiedza jest, porównując z ludźmi kształconymi i posiadającymi doświadczenie w tej branży, dość iluzoryczna i niewielka. Ale też jest to paradoksalnie jakąś tam moją siłą, ponieważ stosuję rozwiązania, jakich nikt o zdrowych zmysłach by nie stosował. Ja to wszystko biorę na ucho i często działam wbrew podstawowemu alfabetowi nagrywania muzyki. Izy powiedział niedawno, że jak zaczynaliśmy „Czterdziestego pierwszego”, to był kompletnie przerażony tym, co ja wyprawiam. Potem był raczej zadowolony z obu płyt solowych.


- To jak było z „Poligono industrial”?


- Chciałem tę płytę produkować i realizować Przedłożyłem koncepcję, ale chłopcy nie chcieli, żeby tak było, więc wzięli się za to Banan i Kajetan. Nie ładowałem się w ich kompetencje, bo już parę lat temu zrozumiałem, że w sztuce nie ma demokracji. Chciałem też uniknąć takiej sytuacji, jaka miała miejsce przy „Salonie Recreativo”, gdzie na początku byłem w zupełności przekonany, że ja ją będę produkował. Dużo zrobiłem, po czym przyszedł Janek Grudziński i powiedział, że swoje piosenki chce sam miksować, a na koniec wszystko wziął Banan i zrobił mastering. Ja zachowałem się wtedy zupełnie nieprofesjonalnie, bo obraziłem się i pojechałem na wakacje. Do „Poligono industrial” podszedłem całkowicie profesjonalnie, byłem tylko wokalistą i autorem tekstów i starałem się nie przeszkadzać producentom i nie deformować ich koncepcji.


- To chyba pierwsza płyta Kultu, w produkcji której nie uczestniczyłeś?


- Nie. Tylko kiedyś nie trąbiło się o tym tak głośno. Przy nagrywaniu „Mojego wydafcy” praktycznie się nie widzieliśmy. Płyta była testem dla Wojtka Przybylskiego, który całością komenderował. On zawsze mówił, że jak będą komfortowe warunki i nikt mu się nie będzie wpierdalał, stał nad nim cały czas i wtrącał się, to nagra płytę taką, jaką sobie wyobraża. To dostał taką możliwość. I ja tam też tylko napisałem teksty i zaśpiewałem. Ludzie mówią, że jak tylko wokale nagrywa, to znaczy, że lachę położył. Ale to nie jest prawdą, przecież nie muszę być producentem każdej swojej płyty, choć wiem, że przyzwyczaiłem ludzi do tego. Zresztą od pewnego czasu trochę nieświadomie prowadzę działalność socjotechniczną. Przy „Czterdziestym pierwszym” mówiłem, że to trudna płyta i dla wyrobionego słuchacza i tak o tej płycie pisano. Przy „Poligono industrial” rozpuściliśmy informacje, że starły się koncepcje nagrywania i media znów to podchwyciły.


- A tak szczerze, to zadowolony jesteś z ostatniej płyty Kultu?


- Nic do niej pod względem brzmieniowym nie mam. Ja bym to jednak zrobił inaczej – prościej, szybciej, brudniej, bo brzmi jak taka standardowa polska rockowa produkcja. Ja mam bardzo wysokie zdanie o Kulcie i dla wielu jest to poziom nieosiągalny. Jednak – jak na Kult – to dolny poziom stanów średnich. Ale, tak naprawdę dobrze się stało, że jej nie robiłem, bo byłem wycieńczony i miałem trochę problemów ze sobą.


- A co się stało?


- Przeżywam kryzys, z którego jeszcze nie wyszedłem. Całe szczęście, że widzę jakieś światełko w tunelu, bo jeszcze nie tak dawno nawet tego światełka nie byłem w stanie ujrzeć. To efekt nie tylko ostrego zapierdalania przy dwóch płytach solowych i albumie Kultu, ale też szeregu lat wstecz. Czasem mi się wydaje, że potrzebuję odpoczynku, roku izolacji. Jednak taka bezczynność dosyć szybko zaczyna wkurwiać i męczyć, i różne głupie pomysły zaczynają przychodzić do głowy. Jestem w takim momencie, że już irytuje mnie oczekiwanie na coś. Niby chciałbym delektować się chwilą, ale jednocześnie ciągnę do czegoś nowego, chciałbym coś robić, ale nie wiem co. Wobec tego uciekałem w pijaństwo. Muszę się nauczyć z powrotem smakować chwilę, życie, doceniać małe rzeczy i spokojność tego wszystkiego. Muszę się powtórnie narodzić.


- Masz mieszkanie na Tenerifie i często tam jeździsz. to nie pomaga?


- Tam pije się bezboleśnie, bo cały czas bryza cię owiewa. Nie istnieje coś takiego, jak złe samopoczucie następnego dnia. To jest zgubne. Jestem zdeterminowany i mam nadzieję, że tym razem moja próba odstawienia napojów wyskokowych się powiedzie. Aczkolwiek nie czuję się z tym wszystkim dobrze, wahania nastrojów są męczące, jednego dnia potrafi dwukrotnie spotkać mnie jakaś euforia i dwukrotnie dół. Ale jednak jestem dobrej myśli.


- Powiedziałeś mi kiedyś, że zdajesz sobie sprawę, że Kult to warsztat pracy, którego jesteś szefem i dajesz utrzymanie kilkunastu osobom. Czy ta odpowiedzialność nie miała wpływu na Twoje problemy?


- Sporo myślałem o tym, co dzieje się w Kulcie, co dzieje się ze mną samym. Jak się teraz organizuję na nowo, to jednak dotarło do mnie, że Kult jest taką wartością, której w żadnym przypadku nie należy burzyć. Tam mam najbliższych kolegów, z którymi znam się od dawien dawna. Czasami słyszę, że w innych zespołach jad nienawiści jest wylewany codziennie. W Kulcie iskrzą się czasami jakieś konflikty, ale nie wyobrażam sobie, abym mógł znielubić któregoś. Przyzwyczaiłem się do nich, zrozumiałem, że trzeba zaakceptować ich takimi, jakimi są. Oni też przecież muszą mnie akceptować. W odróżnieniu od innych konglomeracji, Kult nie istnieje beze mnie, ale i ja bez tych konkretnych ludzi też nie. Natomiast marzę sobie, że przy następnej płycie Kultu, bo wcześniej czy później taka będzie na pewno, muszę się nauczyć dużo agresywniej i bardziej zdecydowanie bronić swoich racji. Chcę – i to zapowiadam wszem i wobec – zrobić ją po swojemu! Inaczej nie dopuszczę do powstawania nowego materiału.


- Podobno Lech Kaczyński lubi Kazika Staszewskiego i Maanam. Cieszysz się z tak wysoko postawionego słuchacza?


- Tak. Zawsze lubię, jak ktoś lubi mnie słuchać. Czegokolwiek bym nie sądził o tym, co się obecnie dzieje, to jest jednak bardzo miłe.


- A co sądzisz? Kiedyś powiedziałeś, żeby nie wyśmiewać się z Leppera, a uważać na niego, bo jeszcze kiedyś zacznie rządzić. To były – niestety – prorocze słowa.


- Czuję zniesmaczenie, bo miejsce tego pastucha i złodzieja jest w więzieniu. Bez dwóch zdań. Wiem, co mówię, bo mnie okradł i o tym będę pamiętał aż po zgon (Lepper podczas kampanii prezydenckiej w 1995 roku bezprawnie użył fragmentów piosenki Kazika „100 000 000” – przyp. aut.). Z drugiej strony szafowanie Ministerstwem Edukacji jest dosyć precyzyjnym scharakteryzowaniem działań braci Kaczyńskich, którzy niezwykle istotną i ważną działkę traktują jako łup partyjny. Giertych jest o tyle groźniejszy od Leppera, że jest o wiele bardziej inteligentnym i groźnym przeciwnikiem. Jego rozwiązania na temat szeroko pojętej edukacji mogą mieć bardzo złe wyniki w przyszłości. Niemniej nie histeryzowałbym w sprawach gospodarczych, tu nic złego się nie dzieje, nie majstrują za bardzo przy nich. Źle by było, gdyby ten rząd szybko upadł, bo wtedy można by było wszystko zwalić na „ciemne siły”, które nie dopuściły do działań mających zapewnić nam dobrobyt po wsze czasy. Ale każdy ma taki niesmak, na jaki zasłużył. Francuzi mają LePena, Austriacy Heidera, my mamy dwojaki albo nawet czworaki. A co do Lecha Kaczyńskiego – tego prezydenta właściwie nie ma, to jakiś człowiek niewidka, który co jakiś czas się wyjawia, jak braciak go zawoła, aby wygłosił orędzie o nierozwiązaniu parlamentu. Nie ma tak złej sytuacji, aby nie mogła być gorsza – jak się okazuje. I taką naukę wynosimy z tego, choć słaba to pociecha.


- Zbliżają się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Na kogo stawiasz?


- Na nikogo nie będę stawiał, bo zawsze jest odwrotnie. Byłem przekonany, że Polacy wygrają z Anglią ten ostatni mecz w grupie. Nawet chciałem całą wypłatę za koncert w Londynie postawić u bookmacherów. Na szczęście była niedziela wieczorem, a na drugi dzień mi się nie chciało i coś tam mnie ostrzegało, żeby tego nie robić. Łaska boska, że tego nie zrobiłem, bo bym przegrał. Ale myślę, że wyjdziemy z grupy. Wydaje mi się, że Australia i USA mogą coś narozrabiać. Australia ma dobrego trenera, a w USA „gała” naprawdę z roku na rok jest coraz popularniejsza. Obie drużyny widzę w ćwierćfinale. Jednak na Brazylię i tak prawdopodobnie i tą razą nie będzie bata.


 
wyszukiwanie
Pokaż artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ zawierające następujące słowo:


według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1)
B1 (1)
Bizz (1)
BRAVO (1)
Brum (18)
Bstok.pl (1)
Cogito (2)
Dziennik Bałtycki (5)
Dziennik Wschodni (1)
Express Wieczorny (2)
Fakt (1)
forum KKK (1)
Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1)
Gazeta Braniewska (1)
Gazeta Krakowska (1)
Gazeta Łódzka (1)
Gazeta Na Pomorzu (1)
Gazeta Olsztyńska (3)
Gazeta Poznańska (1)
Gazeta Wyborcza (21)
Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1)
Gazeta Wyborcza (Kraków) (1)
Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1)
Gazeta Wyborcza (Poznań) (1)
Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1)
Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2)
Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1)
Gazeta Wyborcza Sport (1)
Gentleman (1)
Gitara i Bas (1)
Głos Szczeciński (1)
Halo (1)
Halsky Entertainment ;) (1)
Ilustrowany Kurier Terenowy (2)
Impuls (1)
in vitro (1)
Insider (1)
Klan (1)
Kulisy (3)
Kurier (1)
Kurier Lubelski (1)
Kurier Polski (1)
Kurier Poranny (2)
Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1)
Machina (18)
Metropol (2)
Muza (3)
Nasza Legia (2)
Non Stop (4)
Nowe Państwo (1)
Nowości (1)
Nowy Dziennik (6)
Nowy Dziennik N.Y. (1)
Nuta.pl (5)
Obserwacje (2)
Onet.pl (2)
ORGAN (1)
Ozon (1)
PC World Computer Special (2)
Playboy (1)
PolEcho (1)
Polityka (1)
PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1)
Przegląd Sportowy (1)
Przegląd Świętokrzyski (1)
Przekrój (2)
Radio Bis (1)
Reset (1)
Rock Szok (1)
Rzeczpospolita (7)
Słowo Ludu (1)
Słowo Polskie (2)
Super Express (15)
Super Express – Pilot Olsztyński (1)
Super Express - Pilot Olsztyński (2)
Sztandar (1)
Sztandar Młodych (2)
Śruba (1)
taz Hamburg (1)
Temi (2)
Teraz Rock (6)
The Warsaw Voice (1)
trojmiasto.pl (1)
TU (1)
TV Pilot (1)
Twój Styl (1)
Tygodnik Nowosądecki (2)
Tylko Rock (52)
Ultraszmata (3)
Voice (1)
Wprost (2)
www.nuta.pl (1)
www.racjonalista.pl (1)
www.YoYo.pl (1)
Wysokie Obcasy (2)
XL (9)
Zwierciadło (2)
Życie (6)
Życie na Gorąco (1)
Życie Warszawy (2)


Nie na żywo
Tysiące widzów przez kilka godzin czekało na koncert Kazika Na Żywo, wieńczący tegoroczne juwenalia. Występu nie było -pośrednik zniknął Z wypłatą dla zespołu To miał być gwóźdź p... [więcej »]


Kazik i studenci zrobieni na szaro. Kto ukradł pieniądze z poznańskich juwenaliów?
Kazik Staszewski nie zagrał w środę w nocy na poznańskiej Malcie, gdyż nie otrzymał pieniędzy od organizatorów – stowarzyszenia studenckiego „Juwenalia”. Pieniądz... [więcej »]


Żywe granie Kazika
Kazik Na Żywo zagra w niedzielę w Olsztynie, w klubie Come In W wywiadach mówi, że kocha to, co robi, a pisanie tekstów przychodzi mu bardzo łatwo. fĄuzyka jest tym, co go najbard... [więcej »]


Skandal dnia. Kazik odwołał koncert
Kazik Staszewski odwołał zaplanowany na niedzielę wieczór, koncert organizowany przez rzeszowski klub "Akademia". Powodem było wyborcze hasło "Grajmy razem" sponsora koncertu Grzeg... [więcej »]


Muzyka to ich twierdza
W niedzielę o godz. 19 w klubie Come IN wystąpi Kazik Na Żywo. Zespół założył na początku lat 90. Kazik Staszewski, barwna postać polskiego muzycznego światka. Muzyk tworzy niep... [więcej »]


Kazik będzie na żywo
W niedzielę w Olsztynie zaśpiewa Kazik Staszewski. Pojawi się w klubie muzycznym „Come In” z grupą Kazik na Żywo. Muzycy zagrają najpopularniejsze utwory od początku is... [więcej »]


Kazik nadciąga do Zgorzelca
Nie trzeba raczej nikomu przedstawiać Kazika Staszewskiego. To postać wystarczająco już znana I zadomowiona w polskiej kulturze, nie jest obca nawet dla rockowego laika. Najmocniej... [więcej »]


Kazik Na Żywo
Pod tą nazwą kryje się najostrzejsza kapela stworzona przez Kazika Staszewskiego z Kultu, w której jest on wokalistą i autorem ogromnej większości tekstów. Powstała na wiosnę 1992 ... [więcej »]


Na tropie 100 mln
"Wałęsa oddaj moje 100 milionów!" - zaśpiewał w czasie transmitowanego na żywo koncertu w Sopocie pierwszy polski rapper Kazik Staszewski. Lech Wełęsa powiedział nam w niedzielę, ż... [więcej »]


KAZIK NA ŻYWO
Gra na saksofonie. Śpiewa i pisze teksty. Komponuje i reżyseruje. Kazik Staszewski to gwiazda i nie gwiazda. Nic nie robi, by za gwiazdę być uważanym, a z drugiej strony, jest jedn... [więcej »]


Kazik, Urszula i niespodzianki
Białostockie Otwarcie Sezonu Studenckiego Dzisiaj w Klubie Studentów Politechniki Białostockiej „Gwint” rozpoczyna się tygodniowy cykl imprez muzycznych i koncertów za... [więcej »]


Kazik, Urszula, Lalamido
BIAŁYSTOK. Zabawy u studentów Koncerty Kazika, Urszuli, otrzęsiny z Końjem i Skibą, Party Zone, zabawy przy muzyce rockowej i dyskotekowej – to niektóre atrakcje rozpoczynaj... [więcej »]


Czub, rura i pióra
W środę na PPA, w dyscyplinie "śpiewanie Weilla", Kazik Staszewski pokonał przez nokaut występujące przed nim artystki. Głównym koncertem PPA, biorąc pod uwagę rozmach i milenijn... [więcej »]


Tylko Kazik Rocku
(fragment) Wczoraj wieczorem w hotelu Forum wręczono nagrody miesięcznika „Tytko rock”. Zdaniem czytelników tego pisma wokalistą roku w Polsce, autorem płyty roku (... [więcej »]


Wiązanka pieśni bojowych – Kazik Na Żywo
Stodoła, Warszawa, 18 kwietnia 1999 Wszystko było tak, jak na wielki koncert promocyjny przystało. Bilety wyprzedane przed koncertem. Tłum fanów przed wejściem. Nerwowe oczekiwani... [więcej »]


Spalaj się!
Mamy już za sobą pierwszy z cyklu koncertów rockowych „Nowego Dziennika”, z których dochód przeznaczony jest na stypendia studenckie. Występy Kazika Na Żywo na Brooklyn... [więcej »]


Twarde lądowanie
Podczas koncertu grupy Kazik Na Żywo w Obornikach Wlkp., jej lider zanurkował ze sceny w tłum, ale mocno spanikowana publika zamiast miękko przyjąć go na swoje ręce rozstąpiła się.... [więcej »]


Z niejasnych przyczyn odwołano koncert „Młodzież Przeciwko Przemocy” - Kazik nie zagrał
Kolejny organizacyjny skandal w Radomiu. Setki, jeśli nie tysiące fanów Kazika i „Republiki” odeszły wczoraj z kwitkiem z „Amfiteatru”, bo planowany od dłuż... [więcej »]


Kazik w Płocku
Już 27 września w płockim klubie Crazy wystąpi zespół Kazik Na Żywo. Dla tych, którzy od 20 lat siedzą w lesie i wysadzają pociągi jadące na wschód, krótka notka uświadamiająca, kt... [więcej »]


Plusów jednak więcej – Telewizyjna Rejestracja. Kazik Na Żywo i Kaliber 44
W sytuacji, gdy w Krakowie nie funkcjonuje żadna agencja koncertowa z prawdziwego zdarzenia, częste imprezy organizowane przez Telewizję Kraków w studiu S-3 są niekiedy najlepszą o... [więcej »]


Daję się ponieść emocjom
- Nie ujawniałem fascynacji zmaganiami na boisku czy ringu, aż w końcu dorosłem i stwierdziłem, że nie można sie kryć z naturalnymi upodobaniami. Może nawet przegiąłem w drugą stro... [więcej »]


Kto kupuje pirackie płyty – ten kutas
"Nie mogę wymagać, by chciał mi podać rękę przyjaciel, któremu zajebałem 50 zł z kredensu. Kto kupuje pirackie płyty ten kutas i niech spierdala - po dwakroć, po trzykroć" - pisze ... [więcej »]


JA TU PRYWATNIE CHCIAŁEM SIE ZGŁOSIĆ
Na temat Kazika S., syna Stanisława, urodzonego w Warszawie trzy dekady temu z okładem, a znanego również jako Kazimierz Przymierz, wypisano już przysłowiowe morze atramentu i powi... [więcej »]


RAP OBYWATELSKI
"Sprzedaliśmy swoje piosenki handlarzom i prostytutkom ..." "Kiedy na socjologii odbywały się zebrania Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, dość często spod podłogi dochodził ... [więcej »]


CZY CZUJESZ SIĘ POLAKIEM ?
Gdyby nie piątkowa ulewa, sala Polskiego Domu Narodowego na Brooklynie pękłaby z pewnością w szwach. Koncert Kazika Na Żywo zgromadził około 600 osób, głownie nowojorczyków. Przyna... [więcej »]


NIE ZAGRALI RAZEM
Kazik nie chciał reklamować kandydata SLD na posła Kazik jest apolityczny i nie będzie występował na imprezach związanych z kampania wyborczą – poinformował Piotr Wietesk... [więcej »]


JAK LEPPER KAZIKOWI, TAK....
Znowu jest głośno o Kaziku Staszewskim. Tym razem z powodu utworu: „Pier...lę Pera” poświęconemu jak można się domyślić Andrzejowi Lepperowi. Słuchacze w każdym razie ... [więcej »]


GOŁOTA NA ŻYWO
Wydarzeniem kulturalnym bieżącego roku, na co zdaje się wskazywać reakcja prasy brukowej, będzie nagrywana właśnie przez KAZIKA NA ŻYWO piosenka "Gołota". Jak sugeruje tytuł, utwór... [więcej »]


NA ŻYWO, ALE W STODOLE
22 czerwca, Kazik Na Żywo, Kaliber 44, klub Stodoła, ul. Batorego 10, godz. 19.00, bilety 18 zł (w dniu koncertu), 15 zł (w przedsprzedaży). Kazik Staszewski działa trójtorowo ... [więcej »]


SZANOWNY PANIE KAZIMIERZU
Nauczyciele muzyki zamiast do filharmonii przyprowadzają swoich uczniów na jego koncerty Przyszli punkowcy i metalowcy, studenci w zadeptanych zamszakach, matki z dziećmi i dzie... [więcej »]




komentarze i recenzje


dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail