GŁUPAWKA LEPSZA NIŻ POWAGA
Grzegorz Brzozowicz, Agnieszka Podgórska
Machina 2001 (numer 02/2001)
Chwilowo milczy Kazik na Żywo, milczy Kult, ale Kazik Staszewski wciąż na najwyższych obrotach. Wspomógł debiut prześmiewczego projektu El Dupa i przygotował właśnie na płytę zestaw piosenek Kurta Weilla. Jednocześnie ukazała się biografia 37-letniego Staszewskiego, "Kult Kazika" Leszka Gnoińskiego, której pierwszy nakład rozszedł się w ciągu miesiąca.
Czy masz świadomość, że jesteś wzorem dla wielu młodych ludzi?
Kazik: Bronię się, jak mogę, przed stawianiem w takiej sytuacji. Jeśli chodzi o dialektykę negatywną, to jestem mocny w te klocki, natomiast kompletnie się nie poczuwam do serwowania ludziom pozytywnych rozwiązań, bo takich nie ma. Każdy ma własną bajkę, każdy żyje w swoim świecie, i każdy musi sobie własną receptę na swój użytek wypracować. Wiem, że bywam traktowany jak drogowskaz, co jest o tyle niekomfortowe, że - chcąc, nie chcąc - zaczynasz być w pewnym stopniu odpowiedzialny za to, co człowiek pod wpływem twojej piosenki może zrobić. Przed kilkoma laty fan zespołu Judas Priest popełnił samobójstwo po wysłuchaniu ich piosenki. Nie można brać na siebie odpowiedzialności za wszystkie wyśpiewane teksty, gdyż należałoby w ogóle zaprzestać publicznego wyrażania się. Ale faktem jest, że w liście pożegnalnym samobójca wskazał ten zespół.
Czy to nie smutne, że jesteś w tej chwili jedynym polskim wykonawcą, z którym identyfikuje się rozumna część nastolatków? Mimo różnicy pokoleń...
Kazik: Pytam siebie, dlaczego Kult pozostał jedynym zespołem, który jest w stanie zapełnić sale koncertowe - jest jeszcze Budka Suflera, ale to inny przedział wiekowy - i nie potrafię sobie do końca odpowiedzieć. Jestem przekonany, że szacunek dla słuchacza, który kupuje twoje płyty i przychodzi na koncerty, to podstawowa sprawa. Słuchacz to twój chlebodawca, a chlebodawcę trzeba szanować, bo zwolni cię z pracy. Jeżeli prezentujesz coś przed jego obliczem, musisz dawać to, co jest w tobie najmocniejsze, dawać całego siebie. A sprzedając więcej płyt, grając więcej koncertów, łatwo popaść w poczucie wyjątkowości tego, co się robi. Etos zachowań towarzyszących szeroko pojętemu statusowi gwiazdy rockowej jeszcze człowieka w tym poczuciu utwierdza. Przez pierwszych 12 lat traktowałem granie wyłącznie jako hobby i uodporniłem się na pokusę wejścia w tego typu sytuację. W momencie, kiedy okazało się, że moja przyszłość to właśnie granie, byłem wystarczająco mądry, by wiedzieć, na ile wartościowe jest to, co robię, na ile ważny jest słuchacz i to, że nie jestem nikim wyjątkowym. Układ między twórcą i odbiorcą jest układem partnerskim, sztuka jest jednym z ludzkich zajęć służących uprzyjemnianiu życia. Różnica w tym, co kto lubi - jedni lubią, żeby mówić do nich, traktując ich jak durniów, drudzy - wręcz przeciwnie. Mogę to plastycznie porównać z napojami: moje ulubione napoje chińrkie można zdobyć tylko w 5 sklepach w Warszawie i jest też cola dostępna w każdym spożywie.
Wielkie wytwórnie uważane są przez wielu muzyków za źródło wszelkiego zła. Co ty na ten temat sądzisz?
Kazik: To jest gniazdo totalnej niekompetencji - chociażby ich ubiegłoroczne decyzje, odrzucające lekką ręką Arkę Noego czy Golec uOrkiestrę, mówią bardzo wiele o tym, jacy ludzie tam pracują. Świadczy to w dużej mierze o niskiej inteligencji, na szczęście głupek szkodzi mniej niż inteligentny, cyniczny drań. To, że wydaję płyty sam i znajdują one nabywców, jest najlepszym i wcale nie jedynym dowodem, że można sobie poradzić bez dużej wytwórni. Było w naszym rocku paru niezależnych twórców, wręcz kultowych postaci, którzy wykonali totalnie niezrozumiałe dla mnie wolty. Tomasz Lipiński, na przykład, był kimś wielkim. Artystycznie się skończył, kiedy jego celem zaczęło być tworzenie przebojów mających uczynić z Tiltu jednego z tuzów polskiej muzyki pop. Oczywiście, jest przyjemne, że cię słuchają, ale to nie powinien być cel działania - celem powinna być jakość tego, nad czym pracujesz i co wypuszczasz. Lech Janerka, który wystartował dwiema genialnymi płytami: z Klausem Mitffochem i pierwszą solową, później zaczął tworzyć rzeczy ewidentnie słabsze. Tutaj mieliśmy do czynienia z takim komplikowaniem wypowiedzi, że stało się to niestrawne dla każdego. Kolejna wielka postać naszej sceny, Robert Brylewski - najbardziej niedoceniony muzyk - żyje obecnie na granicy minimum socjalnego. I tu właśnie nie mogę znaleźć odpowiedzi, dlaczego tak się stało, ponieważ on jest konsekwentny jak rzadko kto, a po upływie tych wszystkich lat jest traktowany jako twórca niszowy i praktycznie kompletnie nieznany. Jego projekty trafiają do naprawdę niewielkiej grupy ludzi. Jedynym człowiekiem, z którym czułbym pokrewieństwo w kwestii istnienia na scenie, był Ryszard Riedel, choć muzycznie to zupełnie inna historia. W radiu i telewizji Dżem praktycznie nie istniał, natomiast miał zawsze pełne sale, bo Rysiek to był taki swój chłop, który się nie zmieniał. Myślę, że ja też się wiele nie zmieniłem i dlatego chcą mnie słuchać coraz młodsi i młodsi...
Otaczasz duchowym sponsoringiem ekstremalnych dziwaków sceny artystycznej - jak znalazłeś muzyków, z którymi grasz w projekcie El Dupa?
Kazik: El Dupę tworzą Dr.Yry, wokalista i gitarzysta w TPN 25, jedna z trzech najważniejszych postaci z zespołu filmowego Skurcz, i ja, a reszta to są Ztvorki, ewentualnie jacyś goście dochodzący. W Dr.Yry zafascynował mnie brak jakiegokolwiek obciachu, brak rozterek; on jest samoistnym wytworem, który się nagle, nie wiadomo skąd, pojawił na Ursynowie i od razu wyjechał z formą dla wielu niestrawną, będącą zupełnie pod prąd panującej estetyki. Jest to połączenie najprymitywniejszego aspektu disco polo, opartego na urządzeniach, jakie można sobie kupić za 200 zł, z mocno odjechaną improwizacją freejazzową.
TPN 25 ma najbardziej obrazoburcze teksty, jakie słyszałem, chociaż na jej płycie nie pojawia się ani jedno przekleństwo. Moja żona kompletnie nie rozumie mojej fascynacji tymi ludźmi; uważa ich filmy za debilne, a muzykę za coś poniżej wszelkiego poziomu. Oczywiście, ja też mam takie bariery, poza którymi coś się staje niesmaczne. Ale sztuka sprowadza się do podstawowego pytania: czy coś ci się podoba, czy nie. I chodzi wyłącznie o odczucia subiektywne. Poczucie smaku także jest subiektywne.
Jaka jest twoja rola w tym projekcie?
Kazik: Z paru nieubranych projektów kompozycyjnych stworzyłem bardziej bujające formy piosenkowe. Moja rola jako producenta też jest nie do przecenienia, ponieważ są to ludzie o zwichrowanej anarchistycznej osobowości i uporządkowanie tej zbieraniny jest moją zasługą; pomagam im od strony komercyjnej - gdyby nie ja, prawdopodobnie nie wydaliby płyty. Zrobiłem to z pełną świadomością, za to, że dali mi dobry czas, dobrą muzykę i że mogę mieć z tego satysfakcję. El Dupa jest dla mnie dużo bardziej inspirującą i lepszą rzeczą niż to, co robiłem z Mazzollem i gośćmi z Mózgu. Tam też są formy zlewające się i głupawkowe, ale formy głupawkowe, w których czuję się dobrze, nie są dla mnie gorsze od form poważnych, dla mnie ta muzyka jest o niebo lepsza od tego, co robiliśmy z Arhythmic Perfection.
Czy w ogóle można te dwie formacje porównywać?
Kazik: Ja bym sobie idealnie wyobrażał El Dupę jako totalnie elitarny projekt z rejonu poważnej muzyki współczesnej z pewną dozą improwizacji. Trochę się z tym kłócą te dwie czy trzy przebojowe piosenki, ale jeżeli ludzie nie wiedzą, czego chcą, to trzeba im logicznie powiedzieć, że coś jest dobre. Jasio Zdunek kiedyś powiedział, że jeżeli ludziom się wmówi, że coś jest dobre, to oni w to uwierzą. Mistrzem takich historii jest Mazzoll. Nasze wspólne wywiady wyglądały w ten sposób, że ja gaworzyłem o totalnym odlocie, otwarciu drzwi na nowe pola, a tymczasem on jechał encyklopedyczną wiedzą, prawiąc o Bartóku, Brahmsie, o nowych strukturach rozwiązań harmonicznych i taki dziennikarz prędzej czy później musiał zgłupieć i jego pisanie o takim projekcie było z pozycji klęczącej. Mazzoll oprócz tego, że jest genialnym muzykiem, jest równie genialnym ideologiem własnej twórczości. Taką samą umiejętność, tyle że, oczywiście, w mniejszym stopniu, posiada Tymon.
Dlaczego wszedłeś w świat piosenki aktorskiej? W naszym środowisku zawsze była ona odbierana jako totalny obciach.
zaakceptować. Podoba mi się jednak robota Romka Kołakowskiego, który przewalcza tam dobre rzeczy, np. przyjazd Nicka Cave'a, Deedee Bridgewater czy Diamandy Galas. Zostałem znęcony przez organizatorów festiwalu, którzy chcieli zrobić dużą galę z piosenkami mojego ojca. Kiedy oglądałem ją na żywo, byłem tak wzruszony, że gotów byłem po rękach ich całować. Potem, oglądając na chłodno z taśmy, okazało się, że w większości były to bardzo słabe wykonania, czasem wręcz żenujące. Co gorsza, koleś, który opracował piosenki muzycznie, zaingerował w kompozycje, dosłownie je pozmieniał, co było niewybaczalnym grzechem. Podobały mi się tylko trzy wykonania: Baranka przez Mariana Opanię i Wiktora Zborowskiego, Wróci wiosna baronowo Krzysztofa Wakulińskiego i kolesia z Wrocławia, który zaśpiewał "Gwiazdę szeryfa". Wziąłem udział w innej edycji tego festiwalu, gdzie zaśpiewałem "Krzesła łaski" Nicka Cave'a, popełniając dokładnie te same błędy. Myśl, że można zagrać jakiś utwór po jednej próbie z dużą orkiestrą, która jeszcze sama ze sobą różnie współpracuje, i wykonać go dobrze, jest po prostu herezją - a ja w taki właśnie sposób wykonałem "Krzesła łaski". Słabo znałem ten bardzo długi tekst, a że ja się tekstów uczę, grając z muzykami - nie siedzę w domu, nie uczę się na pamięć - wykonałem więc żenującą historię i zaśpiewałem z kartki. Zawsze była to dla mnie kwintesencja obciachu i sam to zrobiłem; próbowałem ratować się inscenizacją - bohater niby siedzi w sądzie i coś czyta. Niektórzy to łyknęli, ale niektórzy zobaczyli, jaka była naga prawda. Dlatego do prezentacji piosenek Weilla musiałem przygotować się solidnie.
Co jest ważniejsze: Kurt Weill czy El Dupa?
Kazik: Weill jest zdecydowanie ważniejszy - to rzecz, którą może nie ja wymyśliłem, ale biorę za nią całą odpowiedzialność. Jeśli chodzi o El Dupę, to robię z nimi wspólny projekt, który nie będzie czymś, co emocjonalnie będzie się w stanie zbliżyć do Kultu, Kazika na Żywo czy chociażby do tej historii z Kurtem Weillem.
W Weillu śpiewasz nie swoje teksty, nawet nie śpiewasz oryginalnych tekstów!
Kazik: To nie są tłumaczenia, to są autonomiczne słowa, dla których punktem wyjścia był czasem sam tytuł albo jakaś opowieść, ale nie są, broń Boże, sztywnymi tłumaczeniami. Ja właściwie zawsze uważałem, że śpiewanie czyichś tekstów mi nie przystoi (Tata to nie były obce teksty, bom z krwi jego), ale zaczęło się od Cave'a; zajebiście mi się spodobały jego teksty - były takie, że sam bym chciał takie napisać do tej piosenki. Nie czuję dyskomfortu, wykonując jego teksty, choć nie traktuję ich jako moich, tak samo jak teksty taty: to nie są teksty, z którymi się identyfikuję, ale są na tyle dobre, że z przyjemnością je śpiewam.
Piosenka "Do Ani" znalazła się wysoko na ostatniej liście wszech czasów Trójki. To chyba piosenka napisana pod wpływem emocji?
Kazik: Wymyśliliśmy ją podczas jednej z sesji domowych, które w tym czasie robiliśmy. Spodobał nam się motyw muzyczny - chcieliśmy, żeby to było jak "Fever" Presleya. Stan pisania piosenek jest u mnie poza sferą emocji, pisząc "Do Ani" chciałem oddać to, co się we mnie działo (a że kochałem pierwszy raz, to działo się we mnie dużo), ale robiłem to na chłodno, z dystansu. I wracałem nocą pociągiem z Torunia, przesiadając się w Kutnie... Pierwszy etap miłości między dwojgiem ludzi jest zawsze najbardziej energetyczny, mocny. Później miłość ewoluuje na rożne sposoby, inaczej ludzie myślą o sobie siedemnaście lat po ślubie niż wtedy, gdy się dopiero co poznali.
Pojawiła się książka podsumowująca 20 lat twojego istnienia artystycznego. Czy świadomość, że to już 20 lat, działa jakoś na ciebie?
Kazik: Zawsze się śmiałem, że granie w zespołach to jest takie sztuczne przedłużanie sobie młodości, ale jest w tym grosz prawdy, bo jest to zajęcie natury młodzieżowej - również przez kontakty z ludźmi dużo ode mnie młodszymi, którzy mogliby być moimi dziećmi, odsuwam od siebie myślenie o własnym wieku. Czuję się na pewno młodziej niż przeciętny 37-latek, ale są momenty, kiedy czuję bagaż wieku, a czasami niemalże niestosowność tego, co robię. Kiedyś powtarzałem, że skończywszy 30 lat, skończę grać, bo po 30 roku życia trzeba iść do porządnej roboty. Niepokoi mnie też możliwość, że mogę stać się własną karykaturą, a jeszcze bardziej - że prawdopodobnie tego nie dostrzegę, bo każdy człowiek trzyma w zanadrzu swój dobry obraz, każdy chce być dobrze postrzegany przez ten krąg ludzi, na których mu zależy, a że jestem osobą publiczną i ten krąg jest bardzo duży... Chciałbym nie być otyłym eks-hipisem, chociaż moja otyłość już mnie predysponuje do takiej historii.
| | wyszukiwanie
według źródła
Nie na żywo
Tysiące widzów przez kilka godzin czekało na koncert Kazika Na Żywo, wieńczący tegoroczne juwenalia. Występu nie było -pośrednik zniknął Z wypłatą dla zespołu
To miał być gwóźdź p... [więcej »]
Kazik i studenci zrobieni na szaro. Kto ukradł pieniądze z poznańskich juwenaliów?
Kazik Staszewski nie zagrał w środę w nocy na poznańskiej Malcie, gdyż nie otrzymał pieniędzy od organizatorów – stowarzyszenia studenckiego „Juwenalia”. Pieniądz... [więcej »]
Żywe granie Kazika
Kazik Na Żywo zagra w niedzielę w Olsztynie, w klubie Come In
W wywiadach mówi, że kocha to, co robi, a pisanie tekstów przychodzi mu bardzo łatwo. fĄuzyka jest tym, co go najbard... [więcej »]
Skandal dnia. Kazik odwołał koncert
Kazik Staszewski odwołał zaplanowany na niedzielę wieczór, koncert organizowany przez rzeszowski klub "Akademia". Powodem było wyborcze hasło "Grajmy razem" sponsora koncertu Grzeg... [więcej »]
Muzyka to ich twierdza
W niedzielę o godz. 19 w klubie Come IN wystąpi Kazik Na Żywo. Zespół założył na początku lat 90. Kazik Staszewski, barwna postać polskiego muzycznego światka.
Muzyk tworzy niep... [więcej »]
Kazik będzie na żywo
W niedzielę w Olsztynie zaśpiewa Kazik Staszewski. Pojawi się w klubie muzycznym „Come In” z grupą Kazik na Żywo. Muzycy zagrają najpopularniejsze utwory od początku is... [więcej »]
Kazik nadciąga do Zgorzelca
Nie trzeba raczej nikomu przedstawiać Kazika Staszewskiego. To postać wystarczająco już znana I zadomowiona w polskiej kulturze, nie jest obca nawet dla rockowego laika. Najmocniej... [więcej »]
Kazik Na Żywo
Pod tą nazwą kryje się najostrzejsza kapela stworzona przez Kazika Staszewskiego z Kultu, w której jest on wokalistą i autorem ogromnej większości tekstów. Powstała na wiosnę 1992 ... [więcej »]
Na tropie 100 mln
"Wałęsa oddaj moje 100 milionów!" - zaśpiewał w czasie transmitowanego na żywo koncertu w Sopocie pierwszy polski rapper Kazik Staszewski. Lech Wełęsa powiedział nam w niedzielę, ż... [więcej »]
KAZIK NA ŻYWO
Gra na saksofonie. Śpiewa i pisze teksty. Komponuje i reżyseruje. Kazik Staszewski to gwiazda i nie gwiazda. Nic nie robi, by za gwiazdę być uważanym, a z drugiej strony, jest jedn... [więcej »]
Kazik, Urszula i niespodzianki
Białostockie Otwarcie Sezonu Studenckiego
Dzisiaj w Klubie Studentów Politechniki Białostockiej „Gwint” rozpoczyna się tygodniowy cykl imprez muzycznych i koncertów za... [więcej »]
Kazik, Urszula, Lalamido
BIAŁYSTOK. Zabawy u studentów
Koncerty Kazika, Urszuli, otrzęsiny z Końjem i Skibą, Party Zone, zabawy przy muzyce rockowej i dyskotekowej – to niektóre atrakcje rozpoczynaj... [więcej »]
Czub, rura i pióra
W środę na PPA, w dyscyplinie "śpiewanie Weilla", Kazik Staszewski pokonał przez nokaut występujące przed nim artystki.
Głównym koncertem PPA, biorąc pod uwagę rozmach i milenijn... [więcej »]
Tylko Kazik Rocku
(fragment)
Wczoraj wieczorem w hotelu Forum wręczono nagrody miesięcznika „Tytko rock”. Zdaniem czytelników tego pisma wokalistą roku w Polsce, autorem płyty roku (... [więcej »]
Wiązanka pieśni bojowych – Kazik Na Żywo
Stodoła, Warszawa, 18 kwietnia 1999
Wszystko było tak, jak na wielki koncert promocyjny przystało. Bilety wyprzedane przed koncertem. Tłum fanów przed wejściem. Nerwowe oczekiwani... [więcej »]
Spalaj się!
Mamy już za sobą pierwszy z cyklu koncertów rockowych „Nowego Dziennika”, z których dochód przeznaczony jest na stypendia studenckie. Występy Kazika Na Żywo na Brooklyn... [więcej »]
Twarde lądowanie
Podczas koncertu grupy Kazik Na Żywo w Obornikach Wlkp., jej lider zanurkował ze sceny w tłum, ale mocno spanikowana publika zamiast miękko przyjąć go na swoje ręce rozstąpiła się.... [więcej »]
Z niejasnych przyczyn odwołano koncert „Młodzież Przeciwko Przemocy” - Kazik nie zagrał
Kolejny organizacyjny skandal w Radomiu. Setki, jeśli nie tysiące fanów Kazika i „Republiki” odeszły wczoraj z kwitkiem z „Amfiteatru”, bo planowany od dłuż... [więcej »]
Kazik w Płocku
Już 27 września w płockim klubie Crazy wystąpi zespół Kazik Na Żywo. Dla tych, którzy od 20 lat siedzą w lesie i wysadzają pociągi jadące na wschód, krótka notka uświadamiająca, kt... [więcej »]
Plusów jednak więcej – Telewizyjna Rejestracja. Kazik Na Żywo i Kaliber 44
W sytuacji, gdy w Krakowie nie funkcjonuje żadna agencja koncertowa z prawdziwego zdarzenia, częste imprezy organizowane przez Telewizję Kraków w studiu S-3 są niekiedy najlepszą o... [więcej »]
Daję się ponieść emocjom
- Nie ujawniałem fascynacji zmaganiami na boisku czy ringu, aż w końcu dorosłem i stwierdziłem, że nie można sie kryć z naturalnymi upodobaniami. Może nawet przegiąłem w drugą stro... [więcej »]
Kto kupuje pirackie płyty – ten kutas
"Nie mogę wymagać, by chciał mi podać rękę przyjaciel, któremu zajebałem 50 zł z kredensu. Kto kupuje pirackie płyty ten kutas i niech spierdala - po dwakroć, po trzykroć" - pisze ... [więcej »]
JA TU PRYWATNIE CHCIAŁEM SIE ZGŁOSIĆ
Na temat Kazika S., syna Stanisława, urodzonego w Warszawie trzy dekady temu z okładem, a znanego również jako Kazimierz Przymierz, wypisano już przysłowiowe morze atramentu i powi... [więcej »]
RAP OBYWATELSKI
"Sprzedaliśmy swoje piosenki handlarzom i prostytutkom ..."
"Kiedy na socjologii odbywały się zebrania Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, dość często spod podłogi dochodził ... [więcej »]
CZY CZUJESZ SIĘ POLAKIEM ?
Gdyby nie piątkowa ulewa, sala Polskiego Domu Narodowego na Brooklynie pękłaby z pewnością w szwach. Koncert Kazika Na Żywo zgromadził około 600 osób, głownie nowojorczyków. Przyna... [więcej »]
NIE ZAGRALI RAZEM
Kazik nie chciał reklamować kandydata SLD na posła
Kazik jest apolityczny i nie będzie występował na imprezach związanych z kampania wyborczą – poinformował Piotr Wietesk... [więcej »]
JAK LEPPER KAZIKOWI, TAK....
Znowu jest głośno o Kaziku Staszewskim. Tym razem z powodu utworu: „Pier...lę Pera” poświęconemu jak można się domyślić Andrzejowi Lepperowi. Słuchacze w każdym razie ... [więcej »]
GOŁOTA NA ŻYWO
Wydarzeniem kulturalnym bieżącego roku, na co zdaje się wskazywać reakcja prasy brukowej, będzie nagrywana właśnie przez KAZIKA NA ŻYWO piosenka "Gołota". Jak sugeruje tytuł, utwór... [więcej »]
NA ŻYWO, ALE W STODOLE
22 czerwca, Kazik Na Żywo, Kaliber 44, klub Stodoła, ul. Batorego 10, godz. 19.00, bilety 18 zł (w dniu koncertu), 15 zł (w przedsprzedaży).
Kazik Staszewski działa trójtorowo ... [więcej »]
SZANOWNY PANIE KAZIMIERZU
Nauczyciele muzyki zamiast do filharmonii przyprowadzają swoich uczniów na jego koncerty
Przyszli punkowcy i metalowcy, studenci w zadeptanych zamszakach, matki z dziećmi i dzie... [więcej »]
|